Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rozwinąć skrzydła
Merith:
- Ja się cieszę z rehabilitacji magów, oby to docenili. Bowiem nasza profesja też miała za uszami sporo.
Nawaar:
- Ja się cieszę, że odzyskałem honor swego ojca, który jak skończył każdy wie. Teraz mogę patrzeć lepiej ku przyszłości zapominając o przeszłości, gdzie żeśmy skrywali się w cieniu. Powiedział prawdę czując się z tym dobrze, ba nawet się uśmiechnął radośnie, że wszystko o dziwo ułożyło się po jego myśli. Reprezentant bractwa tak jak niegdyś jego ojciec będzie dążył do potęgi ku chwale Zartata.
Lucas Paladin:
Lucas stał obok tych wszystkich rozmów. Delikatnie poklepał Tancerza po pysku, jak zwykł robić, objuczył konia i przywdział pancerz. Cały czas nie spuszczał oka z Kiellona, syn Kharima bardzo go interesował. Przyjrzał się swojemu uzbrojeniu, niczego nie brakowało. Czekał więc w milczeniu aż kompania się zbierze i wyruszy w trasę. Dosiadł Tancerza i zmówił krótką modlitwę do Zartata.
Marduk Draven:
-A ja z końca wojny.- odrzekł krótko. Myślami był dosyć daleko, w przyszłości. Gdy awansuje na Paladyna. Dziwnie się wszak czuł, będąc drugą w bractwie personą, będąc przy tym ledwie paladynem.
-Opel nie stukany, Kazmirze?- zapytał.
Nawaar:
Krasnolud również dorwał swego konia, bo jakoś lepiej będzie mu się jechać niż na wozie, ale w planach ma oddanie go orkowi, od którego go pożyczył. Jeszcze będzie musiał mu wiele grzywien oddać, lecz teraz to nie stanowiło problemu kiedy otrzymał tytuł wraz z dwoma gminami. Brodacz przygotował Koniśia i wskakując na podwyższenie dosiadł swojego ogiera będąc gotowym do podróży, jednakże coś nie dawało mu spokoju, bo czuł że ciągle mu się przygląda Lucas to było dosyć dziwne, więc najpierw pomyślał szablonowo. Pedał? Czy ki pies. Dopiero potem zapytał mściciela o jego powody tej obserwacji. - Lucas masz coś do mnie, bo tak się przyglądasz jak sroka w gnat. Powiedz to będziemy mięli to za sobą. Mówił spokojnie, gdyż nie było powodu do nerwów, no może poza tym dziwnym gapieniem się.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej