Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Prosta, urzędnicza formalność

<< < (8/13) > >>

TheMo:
Na ścianach pomieszczenia wisiało pełno kluczy. Na środku niewielkiej kanciapy znajdowało się małe biurko, za którym siedział krasnolud obłożony narzędziami. Dłubał coś przy zegarku i nawet cię nie zauważył.

Egbert:
ÂŻeby zwrócić na siebie uwagę brodacza, Egbert zaciśniętą pięścią uderzył jeszcze kilka razy w otwarte drzwi.
-Szukam działu żeglugi i gospodarki morskiej.
Po tych słowach zorientował się, że wstrzymał powietrze w oczekiwaniu na odpowiedź. Szybko wznowił oddech i skarcił się w duchu. Spokojnie, zbliżasz się do celu. 

TheMo:
Krasnolud nie zareagował, tylko dalej majstrował przy tym zegarku z kukułką.

Egbert:
Egbert nawet nie spojrzał na ciekawe urządzenie, nad którym pracował klucznik. Podszedł pod samo biurko i patrząc na krasnoluda z góry odchrząknął głośno opierając się o blat dłońmi zaciśniętymi w pięści.
-Bardzo przeszkadzam?- Zapytał, chociaż kompletnie go to nie obchodziło.
-Dział żeglugi i gospodarki morskiej. Gdzie to konkretnie?
Najemnik ponowił pytanie powstrzymując się od podniesienia mebla razem z brodaczem i ciśnięcia go w drugi kąt pomieszczenia.

TheMo:
Kiedy oparłeś się o stół, kukułka z zegara wyszła na zewnątrz i zakukała. Niestety, sprężynka nie była zbyt dobrze przymocowana i sztuczny ptak zerwał się z uwięzi i wzleciał w górę, by potem spaść prosto na twoją głowę. Krasnolud podążał za nią wzrokiem i dopiero wtedy cię zauważył. Uśmiechnął się zza swojej, w tym świetle, lekko siwej brody i kiwnął głową na powitanie.
- Witam. W czym mogę pomóc?
Powiedział dość głośno, niemal krzycząc.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej