Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Prosta, urzędnicza formalność
Egbert:
Mężczyzna westchnął ciężko i ściągnął zabawkę ze swojej głowy by podać ją starszemu brodaczowi. Domyślił się, że słuch krasnoluda nie działa już najlepiej, więc starał się mówić głośno i wyraźnie.
-Dział żeglugi i gospodarki morskiej. Gdzie to jest?
To pytanie padło w portierni już po raz trzeci. Egbert wolał nie przypominać sobie ile razy w ogóle je już dzisiaj zadawał, ale prawdopodobnie to był ostatni raz. Oby. Nie wiedział, czy jego upór zdoła wygrać z będącą na wyczerpaniu cierpliwością.
TheMo:
- Dział żeglugi jest na drugim piętrze. Korytarz na lewo. Pokoje od 230 do 255
Powiedział dość głośno z uśmieszkiem na twarzy.
Egbert:
Uśmiecha się? Pewnie już domyśla się, z jakimi trudnościami spotka się niedługo biedny najemnik. Może nawet współczuje głupcu, który dał się wciągnąć w taką chorą grę. W dodatku za darmo. Egbert już widział, jak Samug wręcza mu za wykonania zadania trochę drobnych na piwo. Po co poszedłem na ten rynek? Już lepiej byłoby zatrudnić się na jeden dzień jako wykidajło. Zawsze to jakaś prawdziwa praca. Rudobrody podziękował krasnoludowi skinieniem głowy i udał się na piętro drugie. Pamiętał, że miał skręcić w lewo, dlatego bez trudu odnalazł pokój 230. Pierwsze pomieszczenie z dwudziestu-pięciu należących do tego działu. Taka liczba nie zapowiadała niczego dobrego. Nie mając jednak lepszego pomysłu, Egbert zapukał do pierwszych drzwi i nie czekając na odpowiedź wszedł do środka.
TheMo:
Pod numerem 230, które było pierwsze w danym korytarzu znajdowało się okienko. Za nim siedziała kobieta. Gdy tylko tam podszedłeś zapytała - Czym można służyć?
Egbert:
-Przychodzę w sprawie rejestracji fregaty. Mam już wypełniony wniosek.
Powiedział zadowolony mężczyzna wyciągając skórzaną kopertę z dokumentem.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej