Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Prosta, urzędnicza formalność

(1/13) > >>

Egbert:
Nazwa wyprawy: Prosta, urzędnicza formalność
Prowadzący wyprawę: Themo
Wymagania do uczestnictwa w wyprawie: Zgłoszenie się na fra ochotnika
Uczestnicy wyprawy: Egbert


Egbert uniósł wysoko krzaczastą brew. Wówczas to nastąpiła chwila ciszy. W trakcie jej trwania mężczyzna beznamiętnie gapił się na swojego rozmówcę w oczekiwaniu na jakiś krzywy uśmiech, lub inny odruch oznaczający, że Samug żartuje. Niczego takiego rudobrody jednak nie odnotował, dlatego też bez słowa sięgnął po papier. Wyszedł za drzwi opuszczając miejsce rekrutacji i schował dokument do zużytej skórzanej teczki, którą trzymał przy sobie właśnie na takie okazje. Ową teczkę wetknął za pas i skierował się prosto w stronę urzędu. Zdążył już zaliczyć kilka spacerów po mieście, więc orientował się mniej więcej gdzie leżą najważniejsze budynki.

TheMo:
Po drodze minąłeś paru wesołków, którzy festyn skończyli przedwcześnie. Ale w końcu dotarłeś pod drzwi urzędu. Bez przeszkód. Przynajmniej na razie.

Egbert:
Egbert nie czekając pchnął drzwi i wmaszerował do środka. Głucha cisza, oraz wszechobecny zapach kurzu i pergaminu raczej nie zachęcały do dłuższego pobytu. Wojownik nigdy nie był pasjonatem papierkowej roboty, dlatego w tego typu miejscach zawsze starał się spędzać jak najmniej czasu. Tym razem także postanowił załatwić całą sprawę w miarę możliwości szybko i bezboleśnie. Rozpoczął zatem zwiedzanie urzędu starając się zwracać uwagę na wszystkie oznakowania i tabliczki na drzwiach. Prędzej czy później znajdzie to właściwe okienko, albo biurko. W myślach już zawczasu nakazał sobie cierpliwość.

TheMo:
Po sali roznosiło się głośne chrapanie orka, który siedział pod ścianą na krześle i prawdopodobnie robił tu za ochroniarza. Drzwi i okienka był oznakowane jedynie numerami.

Egbert:
Najemnik stanął nad orkiem i chwycił go za ramię potrząsając lekko i rzucając suche „przepraszam”. Nie był przy tym zbyt delikatny, bo po pierwsze nigdy nie było to jego mocną stroną, a po drugiej widział przed sobą całkiem sporego osiłka. Rudobrody miał nadzieję, że ochroniarz nie zlęknie się za bardzo i po przebudzeniu nie spadnie z krzesła. Wierzył też, że ork będzie potrafił właściwie go pokierować. Jakby nie patrzeć byli tutaj sami i Egbert nie miał pojęcia gdzie rejestruje się cokolwiek, więc ten tutaj mógł być jedyną osobą mogącą oszczędzić mu długich i mozolnych poszukiwań. Oby tylko się nie mylił.
-Muszę zarejestrować statek. Dokąd iść?
Jak to miał w zwyczaju nie przebierał w słowach, równocześnie jakby starając się oszczędzać ślinę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej