Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: Postawić wszystko na jedną kartę
Mortis:
Mortis zaczęła dokładnie badać teren wokół kamiennej skrzyni. - Wyczuwam bijącą od niej magię, te runy. Przypominają pomieszanie starodracońskiego z nieznanym mi językiem. Ta kamienna budowla jest ogromna. Musi skrywać to po co tu jesteśmy. Henandur nikt z nas nie zna się tak na dracońskiej magii jak ty. Rozumiesz coś z tego?
Henandur Gnivaral:
Dracon przyłożył dłonie do kamiennej podstawy, zbadał dokładnie natężenie i rodzaj energii bijącej z kamienia. - Początek inskrypcji wydaje mi się w miarę zrozumiały. Dialekt jest mi nieznany, ale opiera się na starodracońskim. Inskrypcja przypomina zaklęcie. Nie! To wezwanie. Mam to przeczytać?
Izabell Ravlet:
Już po walce, gdy wszystko się uspokoiło, Iz odetchnęła z ulgą. Uczucie bezsilności z nią zostało, jednak teraz mogą dziać się ciekawe rzeczy. Elfka znów uważnie przyglądała się pomieszczeniu, a szczególnie obiektowi, badanemu przez dracona. Przeszły ją ciarki na samą myśl, że to potencjalnie kluczowy moment. Zastygła w bezruchu, przysłuchując się rozmowie.
Dragosani:
Dragosani podszedł do starożytnego dracona i kamiennej konstrukcji, przy której ten stał. Przyjrzał się obcym znakom.
- Jesteś w stanie powiedzieć co miałoby przywołać ta inskrypcja? - zapytał. - Tak bez wypowiadania samego wezwania?
Henandur Gnivaral:
- Z początku myślałem o strażniku ale to raczej ktoś w rodzaju klucznika.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej