Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: Postawić wszystko na jedną kartę
Dragosani:
Drago zastanowił się, jakby to ładnie ubrać w słowa. Tak aby było jednoznacznie i zrozumiale.
- Więc tak... - zaczął. - Pierwszy odpowiadający krasnolud powinien powiedzieć kolor czapki osoby stojącej przed nim. Ryzykuje tym samym, sam na pięćdziesiąt procent szans na przeżycie. Drugi w kolejności zna już kolor swojej czapki. Widzi także kolor czapki towarzysza przed nim. Mówi więc kolor swojej czapki, jednocześnie modulując swój głos we wcześniej ustalony ton głosu, będący sygnałem dla jego kompana jaki jest kolor jego czapki. Przykładowo, jeżeli krasnolud powie kolor piskliwym głosem, ten przed nim ma kolor przeciwny. Jeżeli tonem niskim ma taki sam kolor. W ten sposób, każdy krasnolud informowałby zarówno oprawców o kolorze własnej czapki, jak i swego kompana o kolorze jego czapki. To jest odpowiedź na pierwsze pytanie. Dzięki tej strategii przeżyć powinno co najmniej dziewięćdziesiąt dziewięć krasnoludów. Pierwszy odpowiadający ma szanse pół na pół. A to odpowiedź na pytanie drugie. - Drago odetchnął po tym podsumowaniu. Spojrzał na pozostałych. Przede wszystkim na Gunsesa. - Tak to ma wyglądać? Niczego nie pominąłem? Wszystko jest uwzględnione? - zapytał. Wolał, aby ktoś jeszcze to potwierdził. Co dwie głowy, to nie jedna, jak to mówią.
Gunses:
- Dokładnie, Drago.
Narrator:
- Trzy zagadki zadałem i na trzy zagadki udzieliłeś poprawnych odpowiedzi. Dostęp do sarkofagu z ostatnią pieczęcią Adanosa zostaje ci dożywotnio przyznany. Czyń co uważasz za słuszne. Postać zniknęła, rozpłynęła się w powietrzu niczym mara.
Dragosani:
- Ostatnia pieczęć Adanosa? - zapytał Drago, gdy postać rozpłynęła się w powietrzu. - Czy to przypadkiem nie byłaby pieczęć Otchłani? Jeszcze by tego nam brakowało - zaniepokoił się. Spojrzał na Mortis i Henandura. To oni byli tutaj specjalistami od takich spraw.
Gunses:
- Chyba was pojebało, że otworzymy Otchłań. ;[
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej