Efehidon, stolica Valfden, usytuowana pomiędzy dwiema potężnymi rzekami. Miejsce handlu, centrum życia towarzyskiego i kulturowego kraju, siedziba władcy krainy. Niegdyś spokojne, pełne życie miasto, pogrążone w prozie życia codziennego. Zajęte zwykłymi, prostymi mniej lub bardziej sprawami. Uczciwi mieszkańcy skupieni na pomnażaniu swego majątku, ciężkiej pracy. Przestępcy i złodzieje błądzący myślami gdzieś daleko. Marzący o spełnieniu się ich najpiękniejszej wizji obrabowania bogatego mieszczanina, który przyniósłby im chwałę i cześć w ich przestępczym półświatku. Jednak dzisiejsza sytuacja wyglądała zgoła odmiennie. Puste ulice, mieszkańcy zamknięci w swoich domach i odgłosy walki dochodzące znad rzeki Amertodon. Uda się zatrzymać nadciągającą piekielną hordę demonów czy nie ? Takie pytanie zapewne zadawały sobie kobiety wraz ze swymi dziećmi. Pozostając w tym czasie w mieście wznosiły zapewne modły do swych bogów o pomyślność i łaskę dla swoich ojców, mężów, synów, którzy postanowili stawić czoło nadciągającemu wrogowi. Wierząc, że zobaczą ich ponownie.
Dobrze znany mi zapach krwi, dosięgnął mych nozdrzy zaraz po tym jak wyszedłem z mojego domostwa w Podgrodziu. Poprawiwszy srebrny topór u pasa, który zapewne pamiętał jeszcze walkę na Zuesh oraz posmakował już krwi demonów, ruszyłem prosto do bramy wyjściowej z miasta, która prowadziła mnie w prosto w stronę mostu przy którym toczyła się batalia. Kusza oraz puklerz mocno trzymały się na plecach, nie mając zamiaru spaść w najmniej oczekiwanym momencie wprost pod me nogi. Pokonawszy bramy miasta ruszyłem w stronę mostu przy którym toczyła się zacięta batalia. A może bitwa dobiegła końca ? i spotkam zaraz niedobitki nadbiegających oberwańców chcących za wszelką cenę ocalić swe życie. Takie myśli zaprzątały mą głowę przez całą podróż. Jednak zbliżając się z każdym krokiem coraz bardziej koncentrowałem się na nadchodzącej walce, albowiem żadnych dezerterów oczy me nie spotkały, a odgłosy walki stawały się coraz głośniejsze. Szczęk stali, iskry sypiące się ze srebrnych mieczy, włóczni toporów. Krzyki umierających, jęki konających oraz nieludzie odgłosy wydawane przez demony. Owa symfonia z każdym krokiem stawała się donośniejsza. Miałem nadzieję, że w tej orkiestrze główne skrzypce grają przedstawiciele mej rasy oraz nasi sprzymierzeńcy.
Na pierwszy rzut oka ciężko było ocenić skalę tej bitwy. Może to moje niewprawne oko, a może po prostu mój umysł nie chciał dopuścić do siebie pewnych rzeczywistych informacji. Demony starły się z piechotą na moście, zaś reszta prowadziła z oddali ostrzał. Wiedziałem, że nie ma sensu meldować się dowódcy, albowiem byłoby to stratą czasu. Czasu który zdecydowanie lepiej jest przeznaczyć na ustrzelenie kilku demonów i innych pomiotów otchłani.
Zająłem miejsce wśród strzelców wyborowych. Elfy szyły ze swych łuków z tylko im znaną gracją, poborowi ze swymi kuszami też starali się brać z nich przykład. Jednak było widać, że niektórzy pierwszy raz używają tego typu broni.
ÂŚciągnąłem swoją dwuręczną kusze z pleców i załadowałem ją jednym z moich srebrnych bełtów. Srebrem które było zabójcze dla tego całego plugastwa. Przyłożyłem kuszę do policzka i postanowiłem wybrać cel. Jako, że w pierwszej lini bardzo, albo to bardzo rzucały się w oczy potężne behemoty, postanowiłem odesłać jednego z nich w zaświaty. Wstrzymałem powietrze, przymknąłem lewe oko i posłałem śmiercionośny pocisk prosto w czaszkę olbrzymiej, rogatej bestii. Srebrny bełt przebił lewe oko oraz czaszkę stwora, który podnosił potężną łapę w celu zadania kolejnych ciosów, jednak zachwiało nim tylko i po chwili runął na ziemię brocząc krwią.
Pozostaje 9 srebrnych bełtów.
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 12 450
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 4 298
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 4 545
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bandyta_wampirhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Behemot x 6796
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Berserker_Angelosahttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Bia%C5%82y_demonhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Cie%C5%84_Otch%C5%82anihttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Czarny_maghttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Demonhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Demoniczny_behemothttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Demoni%C4%85tkohttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elitarny_gwardzistahttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Garguli_demonhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Invutohttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Kultystahttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Nefrytowa_diablica x 3450
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Nieudany_eksperymenthttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Odpad_mutacjihttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogar_z_otch%C5%82anihttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Ogrzy_demonhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Pospolity_demonhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Przekl%C4%99ty_hoshuhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wampir_banitahttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Wynaturzenie_mutacjihttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zab%C3%B3jca_zakonu_Leytalonhttp://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Zab%C3%B3jczy_mutant//Armia Valfden:
39300 x Poborowi
11200 x Valfdeński rycerz
3320 x Gwardzista
2840 x Elitarny gwardzista
898 x Wysoki elf
810 x Krasnoludzki wojownik
3132 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
3 magów
// Proszę o dopisanie mnie do listy uczestników.