Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: O jeden most za daleko
TheMo:
-Każda pomoc się przyda. Ludzie? Nigdy bardziej nie byli i nigdy bardziej nie będą.
Faira Eteler:
- Oręż jest przystosowany? Wiecie jak się przed nimi bronić?
TheMo:
-Większość posiada srebrne bronie. Plan obrony też jest. Część jest tutaj specjalnie wyszkolona do walki z pomiotami. Jedyne czego się obawiam to opętań wśród szeregów.
Rikka Malkain:
Słysząc od uwięzionych zwiadowców co dzieje się na dole, Rikka zaczęła zataczać koła nad obszarem, w którym wpadli w pułapkę. Zaklęła. Sprawy miały się kiepsko. Teraz musiała ich stamtąd wyciągnąć, jeśli nie chciała wracać do obozu sama. Wampirzyca nie miała zielonego pojęcia, jaki pająk podołałby wyprodukowaniu tylu sieci, ale z pewnością nie było to normalne zjawisko. Jedno ją trochę pokrzepiało. Nie potrafiła sobie wyobrazić armii maszerującej przez ten las. Powiedziała swoim na dole, by zachowali czujność i rozglądali się za zagrożeniem. Sama zaczęła szukać miejsca, w którym mogłaby się odmienić. Zrobiła to siadając na samotnej gałęzi wystającej ponad korony. Już w swojej własnej postaci, ostrożnie i z wprawą zaczęła schodzić na dół, do lasu. Chodzenie po drzewach nie było dla niej czymś nowym, jednak teraz uważała podwójnie by w nic się nie zaplątać. Sprawdziła, czy będzie mogła bezpiecznie dotrzeć do któregoś z uwięzionych zwiadowców. Ciekawiło ją, czy wampir którego wysłała na samym początku dotarł już do Themo i poinformował o braku wroga w polu widzenia. Póki co, ciągle była to prawda.
Narrator:
Zejście z drzew było nie lada wyzwaniem dla wampirzycy. Sieci utkane pomiędzy pniami rozciągały się w taki sposób, że istota większa od wiewiórki nie była w stanie bezpiecznie pokonać drogę od koron drzew do podłoża. Pajęcze nici zaczęły powoli drgać. Rikka spostrzegła nieznaczny ruch w mroku. Po pajęczynach pełzały niewielkie, czarne pająki. Całymi chmarami podążały w stronę uwięzionych w sieci nietoperzy.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej