Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: O jeden most za daleko
Narrator:
Zaraz po zniżeniu pułapu i wleceniu między korony drzew nietoperze wpadły w gęste, pajęcze sieci. Zdawało się, że każdy wolny skrawek pomiędzy pniami został zagospodarowany przez lepkie nici.
//ÂŻaden zwiadowca nie może się ruszyć.
Kazmir MacBrewmann:
- Nie, prócz tego to nic. Odparł rycerzowi.
TheMo:
-Może i masz rację. Może i jesteśmy z góry skazani na porażkę. Ale jeśli te działania ocalą chociaż jedno życie, jeśli pozwolą pewnym osobą spokojnie spać, jeśli ktoś uniknie śmierci w męczarniach, to warto się bronić. Nawet w taki sposób, jak teraz.
Jego rozmowa z Rodredem została przerwana przez kobietę, która wyszła z płomieni. Themo położył dłoń na rękojeści miecza. Nigdy nie wiadomo kogo licho przyniosło i z jakimi zamiarami.
-Możliwe. Zależy z kim mam przyjemność.
Gdzieś tam wśród oddziałów oficerowie przekazywali plany ustawienie się podczas bitwy.
Rodred:
Już miałem odpowiedzieć gdy całkiem efektownie pojawiła się jakaś kobieta. Przeniosłem na nią zaciekawione spojrzenie. Byłem naprawdę ciekaw jakie wieści przynosi.
Faira Eteler:
- Faira Eteler, przysłano mnie ze stolicy. Jestem magiem. Mogę się wam przydać. Ludzie są gotowi stanąć naprzeciw demonom?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej