Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wojna o Valfden: O jeden most za daleko

<< < (46/52) > >>

Faira Eteler:
- W jednym i drugim przypadku to był zaszczyt walczyć u twego boku.

Nawaar:
Krasnolud stał nie rozumiejąc już rzeczy jakie się teraz wydarzyły. Ostrzał ucichł i zdało się już słyszeć rannych drących się z bólu i rozpaczy do tego nagła mgła. która powoli przysłaniała wszystko to wszystko wyglądało niepokojąco groźnie, ale dziwne było zarówno to, iż demony również nie atakowały tylko każdy się przypatrywał temu zjawisku, bo nic innego nie było widać. Kiellon nie wierzył, że to może być łaska od bogów raczej miał czarne myśli jak ta mgła, iż to może przynieść dalsze zniszczenia armii valfden. Tak czy siak patrzył na czarną mgłę z nietęgą miną.

Narrator:
W tłumie z mgły zaczęły wyłaniać się nieznane żadnej ze stron postaci. Stały nieruchomo pomiędzy zdezorientowanymi żołnierzami. Były ich tysiące.

TheMo:
-Robi się coraz dziwniej.
Nie wiedział co to za tajemnicze istoty wyłoniły się z tej mgły. Nie miał pojęcia czy atakować, czy wycofać się. Postanowił wstrzymać się z decyzją w nadziei, że nie będzie tego potem żałował.

Nawaar:
Krasnolud zupełnie nie wiedział co miał w tym momencie robić. Prawdopodobnie mógł strzelić do dziwnych postaci, ale one same nie atakowały jeszcze nikogo i to było najdziwniejsze. Tymczasowo stały, ale czy one były wsparciem tak zgoła oczekiwanym? Tego jeszcze nikt z zebranych nie wiedział zwłaszcza, że było ich tysiące to musiało jakoś wypłynąć na demony jak i obrońców, jednakże każdy stał jak słup soli przypatrując się całemu zajściu natomiast krasnolud poczuł strach, bo widział już za wiele w tak krótkim czasie pobytu na wyspie a to dopiero początek jego przygody był oby nie okazało się, że nastąpi nagły jej koniec!

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej