Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wojna o Valfden: O jeden most za daleko

<< < (34/52) > >>

Marduk Draven:
ÂŚcierw dalej przychodziło by zostać zasieczonym. Nie narzekał, nawet podobało mu się to. Na wojnie, w bitwie, w walce włączała się ta jego mroczna strona. Ta mniej czysta, rycerska, honorowa. Ta dzika, wściekła, nienawistna do zła i każdego zło czyniącego i mu służącego.

Zaatakował siepacz, tnąc od góry, oburącz. Marduke z łatwością przyjął cios na tarczę i odepchnął od siebie przeciwnika, który zawirował w piruecie, tnąc od lewej do prawej w szyję Marduke'a. Te jednak znowu zablokował cios i wykorzystał klincz. Pchnął mieczem w szyję przeciwnika. On jednak zablokował to. Wtedy to rycerz uderzył go tarczą w twarz, ogłuszając na moment, po czym poderżnął mu gardło. Siepacz padł w konwulsjach do stóp rycerza. Ten okazał mu łaskę, z racji tego jaką abominacją był(choć mógł to być tylko gniew) i wbił ostrze w głowę walczącego z krwawieniem wroga, przebijając jego mózg i kończąc jego życie.

Wtedy to natarł jaszczury wojownik, sycząc niczym krokodyl.
Siepacz próbował pchnąć rycerza w gardziel, ten jednak zasłonił się tarczą i dobył miecza. Po chwili zderzyli się tarczami, zaś jaszczur swym ogonem spróbował złapać go za nogę i przewrócić. Marduke jednak kątem oka ujrzał to i nadepnął na jego ogon. Gad zasyczał z bólu i zachwiał się. Wtedy to rycerz walnął go zamaszyście od dołu w szczękę. Poleciało kilka zębów. Następnie uderzył w głowę od boku, krusząc kości skroni. Na sam zaś koniec z całej siły uderzył w łeb jaszczuroczłeka od góry, krusząc czaszkę doszczętnie i zabijając sługę zła. Schował młot i z czaszki siepacza dorwał swego miecza, gotowy na kolejnych wrogów.

//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 24 994 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 7 098
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden:
47 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4640 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
900 x Krasnoludzki wojownik
3340 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

Nawaar:
Krasnolud w końcu czekał na możliwość ostrzału z wykorzystaniem swojego muszkietu. Mieszanie przeciwników z różnych ras było nawet dobrym pomysłem, ale nie byli tak zgrani. Elfy nawet nie próbowały strzelać z powodu małego zasięgu co dawało znaczącą przewagę wojownikom, którzy walczyli wytrwale pomimo strat. Kiellon w tym całym zamieszaniu musiał obrać sobie za cel jednego z przeciwników a łatwe to nie było zamieszanie jakie działo się na moście niczym mu nie ułatwiało, ale cóż on mógł na to poradzić, jednakże wymierzył on w jaszczura zasłaniającego się tarczą.
      Brodacz po paru sekundach miał okazję do strzału i natychmiast pociągnął za spust muszkietu. ÂŻelazny pocisk lecący z zawrotną prędkością trafił w tarczę jaszczura, którą osłaniał się przed atakiem do mieczów wojowników zjednoczonych sił valfdeńskich. Niestety dla jaszczuroczłeka zasłona nic nie dała, ponieważ tarcza została spenetrowana a wraz z nią przebiła się dalej trafiając przeciwnika prosto w szyję. Jaszczuroczłek dławiąc się własną krwią oraz zatrutą śliną nie utrzymał się zbytnio na nogach i padł obracając się według własnej osi jak wielu jego braci dzisiejszego dnia jego dusza powędrowała do Rashera, by tam zaznać ukojenia.
Kiellon będąc raczej przygotowany na armię demonów zdziwił się, że takie słabe siły wysłali w kierunku stolicy państwa na jego szczęście dobrał sobie również pociski z żelaza, aby te srebrne zaoszczędzić na demony, których o dziwno tutaj nie ma a miało ich być około 100 tysięcy! Nie mniej jednak po oddanym strzale załadował ponownie muszkiet żelaznym pociskiem.

Pozostaje 49 żelaznych pocisków, bo akcja została cofnięta wcześniej jak oddawałem strzał

//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 24 994 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 7 097
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden:
47 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4640 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
900 x Krasnoludzki wojownik
3340 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

TheMo:
Gdy tylko Rodred zrobił wyrwę w osłonie kusznicy otworzyli tam ogień i zabili nieco siepaczy, zanim ponownie się ustawili z tarczami. Potem wszystko wróciło do poprzedniego stanu, czyli wrogowie dostawali łomot.

//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 23 999 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 6 300
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden:
46,5 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4620 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
860 x Krasnoludzki wojownik
3332 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

Nawaar:
Krasnolud stojąc obok kuszników, którzy zdążyli zadać obrażeń kolejnym przeciwnikom powiedział do siebie. - Ja nie będę gorszy! I mając już gotowy muszkiet do wystrzału wyprostował się mierząc znowu w mur tarcz na szczęście jego pociski przebijały te nędzne zasłony. Kiellon rechotał kiedy jeden za drugim przeciwnicy padali na moście a wojska sprzymierzone miały mniejsze straty i wyglądało na to, że mają przewagę w postaci terenu. - Dobra nasza! Splunął soczyście i zabrał się za zabijanie kolejnego przeciwnika.
    Kiellon rekrut bractwa już wycelował w zasłony z tarcz, aby zrobić więcej miejsca siepaczom. Wojownicy stali jak wryci, chowając się za tarczami. Krasnolud wymierzył w czubek jednej z tarcz i nacisnął spust. Wydobywający się huk nie zagłuszył nikogo taki harmider był na placu boju, co jednak nie zmieniało faktu, że pocisk poleciał trafiając w sam czubek tarczy pocisk lekko się ułamał uszkadzając przy tym tarcze, lecz impet był na tyle silny, iż zdołał ranić jaszczuroczłeka prosto w jego głowę. ÂŻelazny nabój trafił praktycznie rykoszetem, lecz przewiercił się przez łuski zatapiając się w mózgu dla przerośniętej jaszczurki oznaczało to śmierć kiedy płat czołowy został uszkodzony a nawet zniszczony. Jaszczur jedynie przewrócił się do tyłu wraz z zasłynął, za którą się schronił robiąc dziurę dla wojowników. Mogli teraz wtargnąć na pozycje wroga siejąc zniszczenie.
Brodacz widząc zadziwiające efekty swojej pracy splunął ponownie mówiąc. - No i tak powinno być. Następnie ponownie zaczął ładować muszkiet, coby móc oddać jeszcze jeden strzał.

Pozostaje 48 żelazny pocisk

//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 23 999 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 6 299
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden:
46,5 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4620 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
860 x Krasnoludzki wojownik
3332 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

Rikka Malkain:
Tymczasem w punkcie medycznym bez przerwy starano się ratować życie przynoszonych tu z pola wojaków. Rikka nie miała nawet chwili na wypicie kilku pobudzających łyków krwi, które w tej sytuacji bardzo by się jej przydały. Pozostało mieć nadzieję, że adrenalina utrzyma ją na nogach i pozwoli zachować jasność umysłu aż do końca bitwa. Albo do zapadnięcia nocy.

Jeden z obrońców wyspy właśnie wyzionął ducha na oczach cyruliczki, w ostatnim przedśmiertnym spazmie chwytając się kurczowo koszuli wampirzycy. Rikka dawno zdążyła już jednak przywyknąć do widoku śmierci, a w tej sytuacji tym bardziej nie mogła pozwolić by cokolwiek ją rozproszyło. Na chłodno uwolniła się więc z uścisku umarlaka i przejęła z rąk chirurga kolejnego rycerza. Pierwszym krokiem było wyjęcie go ze zbroi, którą ciągle miał na sobie. Wbrew pozorom nie było to wcale łatwe zadanie. Po jego wykonaniu, Rikka odkryła paskudne poparzenia na całym ciele zakonnika. Zalany łzami mężczyzna jęczał z bólu i krzyczał coś o błyskawicach i swoim bracie. Odnośnie tego drugiego, cyruliczka zrozumiała tylko tyle, że nie żyje i został gdzieś na moście. Będąc na obecnym stanowisku wampirzyca nie mogła pozwolić, by jej pacjenta również spotkał dzisiaj taki koniec. Szybko podała mu napar uspokajający, a otumanionemu rycerzowi łatwiej było pomóc. Korzystając ze swoich umiejętności i wszystkich dostępnych środków, starała się utrzymać wojownika zartata przy życiu. Po zastosowaniu mikstur leczniczych i maści na poparzenia, stan rannego trochę się polepszył. To znaczy, nie był już agonalny i rzeczywiście pojawiła się szansa, że zakonnik wyjdzie z tego cało. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej