Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: O jeden most za daleko
Rodred:
//A więc rozumiem, że jest to coś w stylu mostu łukowego, skoro jesteśmy do nich wstanie strzelać znad głów naszych wojaków.
Jako, że i tak byłem dość wycofany, mogłem bez problemu zauważyć, że nasi łucznicy przygotowują się do strzału, tak, że wycofałem się jeszcze nim padł rozkaz by tak zrobić. Ustawiłem się na dogodnej pozycji i jeszcze przed pierwszą salwą naszych elfickich łuczników, trzema pociskami śmierci zdejmując tych, którzy według mojej opinii zebraliby najwięcej strzał na siebie. A przecież musi wystarczyć dla wszystkich!
- Izani, Izani, Izani! Zawołałem najciszej jak było trzeba i posłałem trzy pociski w trzech rosłych jaszczurów z tarczami wystawionymi do przodu. Już po sekundzie nic z nich nie zostało po za kupką popiołów. To powinno zwiększyć straty u wroga od strzał.
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 27,5 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 8 658
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy
//Armia Valfden:
48 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4700 x Gwardzista
4950 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
997 x Krasnoludzki wojownik
3350 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów
TheMo:
-No to czas na fajerwerki. Magowie!
Czarodzieje ustawili się przed łucznikami. Unieśli ręce nad głowy i zaczęli wypowiadać swe inkantacje. W ich dłoniach zaczęły się tworzyć magiczne pociski, którymi miotali we wrogów. Kule ognia, pioruny, ogromne głazy. Wszystko to wywołało niewielki chaos na pierwszych liniach przeciwników, którzy zaczęli ginąć jeszcze większymi grupami. Oczywiście wojownicy dalej pokonywali wroga, a nad ich głowami latały strzały. Dzięki zaklęciom opór wroga nieco zmalał, co dało piechocie chwilę wytchnięcia i możliwość wyciągnięcia rannych, których dalej znoszono do punktu medycznego. Miało to kolejny plus. Złamało nieco osłony na brzegach mostu, dzięki czemu kusznicy mogli zacząć ostrzał, nim ponownie się ustawią z tarczami. Teraz, gdy widzieli co się dzieje na moście mogli spokojnie wycelować i pozbyć się nadciągających posiłków z drugiego brzegu, gdy tylko znaleźli się w zasięgu ich celności.
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 26 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 7 500
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy
//Armia Valfden:
47,5 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4640 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
950 x Krasnoludzki wojownik
3340 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów
Rodred:
Spodobał mi się pokaz magów, jednak lekko się zasmuciłem, gdy przypominałem sobie o zaklęciach o których czytałem w Paktowych bibliotekach. Jedno takie zaklęcie mogło by wymieść wszystkich wrogów. Kto wie? Może bym już je umiał gdybym nie zniknął na tak długo? Co gorsza nie wiadomo, czy już kiedykolwiek będę miał szansę ich poznania.
Uznałem, że inna taktyka może się bardziej przydać do pozbycia się siepaczy. Dzięki telekinezie uniosłem jeden z głazów leżących obok i korzystając z faktu, że wróg opuścił boczne tarcze uderzyłem nim tam. Okazało się, że miał dość siły żeby powalić dwóch siepaczy, dwóch wyrzucić do wody i jednego porządnie pokiereszować. Następnie posłałem dwa pociski śmierci w kolejnych dwóch jaszczurów.
- Izani!, Izani!.
Po skończonych inkantacjach spojrzałem na drugi brzeg rozglądając się za wrogimi łucznikami. Puki co nie widziałem, żadnej ich akcji, ale to może wcale nie być dobrze.
// Gdzie są wrodzy łucznicy?
Wcześniej mówiłem, że staram się czynić jak najwięcej dobra w obecnej sytuacji. Tylko problem w tym, że dobro jest względne. Kali ukraść komuś krowę to dobrze, ktoś ukraść Kaliemu krowę to źle. W osądzaniu o tym co jest dobre można tylko próbować być obiektywnym, czy też argumentować dobro w swojej decyzji. I tu właśnie widzimy problem z którym boryka się świat od wieków. Gdyż gdyby wszyscy mieli wspólne dobro, to po co wojny? Po co wszelkie waśnie? Skoro można współpracować w osiąganiu wspólnego celu?
Dzisiaj zabiłem już trochę istot, i jeszcze pewnie wiele zabiję. Jakie dobro tym osiągnąłem? Cóż odpowiedź nasuwa sam fakt, że walczymy przeciwko armii, która walczy u boków demonów, które zostały stworzone, jak byłem uczony, do czynienia zła. Więc zwalczanie ich teoretycznie jest dobre. Ale abstrahując od tego jest kila czynników decydujących o tym, że ta decyzja według mnie jest dobra. Po pierwsze być może ocalę miasto, w tym ludzi w nim mieszkających, a każda istota w tym mieście ma swoją wartość, utrata wartości jest powszechnie uznawana za negatywne zjawisko. Po drugie, mogę zakładać, że każdy z tych wrogów ma zamiar zabijać, pewnie w imię swoich idei i celów, ale na potrzeby rozważań w tym momencie, to nie ma znaczenia. Zakładam, że chcą czynić zło. Oczywiście nie jest to pełne rozwinięcie, ale rozważę to innym razem. Po trzecie ocalę własne życie. A skoro mam zamiar czynić dobro, to ratując siebie potencjalnie już czynię dobro w przyszłości. Coś czuję dokąd te rozważania zmierzają, ale to też następnym razem. Póki co planuję zaatakować tych łuczników od tyłu.
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 25 995 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 7 498
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy
//Armia Valfden:
47,5 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4640 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
950 x Krasnoludzki wojownik
3340 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów
TheMo:
//Wrodzy łucznicy są po drugiej stronie rzeki. Dzięki naszej pozycji mają uniemożliwiony ostrzał. Musieliby wejść na most, ale wtedy znaleźliby się w zasięgu naszych strzelców i zastawiliby drogę piechocie.
Wymiana ognia dalej trwała w najlepsze. Strzały, magiczne pociski, jednak te ostatnie nieco zmalały na sile. Prawdopodobnie magowie byli nieco zmęczeni. A co mieli powiedzieć wojownicy na pierwszej linii? Oni nie dość, że przed sobą mieli wroga, to jeszcze pod sobą wszelkich poległych. Na dodatek ci z tyłu stale musieli odciągać rannych i sparaliżowanych piorunami kulistymi od siepaczy. Gdy zaklęcia nieco ucichły, osłony na brzegach mostu powróciły i kusznicy ponownie musieli czekać na swoją chwilę.
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 24 995 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 7 099
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy
//Armia Valfden:
47 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4640 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
900 x Krasnoludzki wojownik
3340 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów
Rodred:
Nie mogłem sam zaatakować łuczników, a nie miałem jak zebrać ludzi, żeby uderzyć od tyłu. Niestety, raczej nie wszyscy mogą się teleportować. Postanowiłem więc zrobić inaczej. Podszedłem do naszych kuszników i tak im powiedziałem.
- Zrobię wam dziurę na trzy tarczę z tej strony mostu. Starajcie się tam trafić zanim się zasłoni.
Zastanawiałem się w sumie dlaczego nie strzelają po tarczach. Bełty były by w stanie je przebić. Nie zwlekają jednak dłużej posłałem 3 pociski prosto w tarcze siepaczów. Tarcze spopieliły się natychmiast raniąc również ich ręce. Kusznicy wypalili w dziurę zabijając wielu.
// Napiszesz ilu zginęło?
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 24 993 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 7 099
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy
//Armia Valfden:
47 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4640 x Gwardzista
4940 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
900 x Krasnoludzki wojownik
3340 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej