Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wojna o Valfden: O jeden most za daleko

<< < (32/52) > >>

TheMo:
Wszystko wyjaśnione, akcję można wznowić
Rycerze byli ustawieni jakieś 100 metrów od początku mostu, licząc od naszej strony brzegowej. Przed nimi były barykady. Druga linia kuszników już miała przygotowane kusze, podczas gdy pierwsi jeszcze je ładowali. ÂŁucznicy czekali ze strzałami na cięciwach aż wrogowie wbiegną na most i znajdą się w zasięgu. Plan był taki, że gdy wrogowie dobiegną do barykad, zostaną zalani pociskami. Wszyscy czekali na ten moment. W końcu padł rozkaz, by strzelać. Tysiące pocisków pomknęły prosto w atakujących. Większość zasłoniła się tarczami. Jedynie celne trafienia z kuszy były śmiertelne. Siepacze porzucili swe tarcze po tej salwie i wyszli na pierwszy ogień. Nagle kilkadziesiąt piorunów kulistych poleciało w barykady niszcząc je. Teraz pomiędzy armiami jedynymi przeszkodami były ich ostrza. Doszło do starcia. Dość chaotycznego starcia. ÂŻadna ze stron nie chciała ustąpić drugiej, a most spływał krwią. Szybko zaczęły się tam tworzyć nowe barykady, z poległych ciał. Ginęli głównie poborowi, którzy wyszli na pierwszy ogień, pomiędzy doświadczonych rycerzy. Niestety, i oni nie uniknęli najgorszego. Ranni szybko byli wynoszeni przez towarzyszy, w miarę możliwości. Na puste miejsca szybko wchodzili nowi wojownicy. Podobnie i było po wrogiej stronie, lecz tam nie miał kto się opiekować rannymi.

http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 28 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 9 666
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden.
49 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
5000 x Gwardzista
5000 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
1000 x Krasnoludzki wojownik
3400 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

Marduk Draven:
Wiedział że bitwa na ostrzał, z odległości nie potrwa długo. I tak też się stało.
W jego prawej ręce spoczywał miecz. Może nie potrzebnie srebrny, ale tak samo zabójczy jak jego stalowa broń.  Zaś po jego lewicy jego tarcza, ta która zastąpiła poprzednią. Nie musiał długo czekać, napatoczyło się na niego dwóch jaszczurzych wojowników. Nie wyglądali na wielkich wojowników, raczej na takich, z którymi by sobie dał radę. Pierwszy ciął zamaszyście od góry, celując w głowę Marduka. Drugi chciał go pchnąć w szyję.
Rycerz zablokował pchnięcie swoją tarczą, po czym kopnął spod niej jaszczura w kolano. Jednocześnie zablokował cios wymierzony w jego głowę, odepchnął od siebie klingę przeciwnika i ciał szybko, zamaszyście - jak wiatr tego którego przed chwilą kopnął, rozcinając jego miecz. Wywinął młyńca, uderzając w broń drugiego, tym samym wytracając mu ją, po czym poderżnął mu gardło, gotowy na kolejnych wrogów

http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 28 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 9 664
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden.
49 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
5000 x Gwardzista
5000 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
1000 x Krasnoludzki wojownik
3400 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

Rikka Malkain:
Czas oczekiwania się skończył, a bitwa wreszcie się zaczęła. Z początku do wampirzycy dochodziły tylko okrzyki, do których później dołączyły odgłosy zażartej walki. Nie minęło jednak wiele czasu, aż do stanowisk medyków zaczęli docierać pierwsi ranni. By skuteczniej pomagać żołnierzom, Rikka dołączyła do zespołu złożonego z profesjonalnego chirurga i drugiej cyruliczki. Ów chirurg i dziewczyna okazali się nie być dla wampirzycy kimś całkiem obcym. Tak się złożyło, że poznała ich już wcześniej w czasie pracy w szpitalu, więc cała trójka szybko znalazła wspólny język i sprawnie podzieliła się zadaniami. Niestety, problemy pojawiły się już na samym początku. Wielu pierwszych rannych było zatrutych toksyczną śliną reptilian, a medycy nie dysponowali odpowiednią ilością odtrutki. Nie byli przygotowani na armię jaszczuroludzi. Oczywiście, póki co mieli jeszcze potrzebne lekarstwo… Medycy woleli jednak nie myśleć, co będzie się działo później, gdy odtrutki zabraknie. Rikka nie miała pojęcia o farmaceutyce, ale zastanawiała się, czy któryś z lekarzy posiada wystarczające umiejętności by przygotować pożądany lek tutaj, w polowych warunkach. Rzecz jasna, o ile to w ogóle możliwe.

Nie był to jednak dobry moment na rozmyślania i gdybania. Na stół trafił właśnie ciężko ranny chłopak. Już na pierwszy rzut oka widać było, że nie zdążył jeszcze wejść w wiek męski. Ramię rozerwane gadzimi zębiskami i paskudne rozcięcie na udzie mogły sprawić, że nigdy już tego wieku nie osiągnie. Trójka medyków od razu zabrała się do pracy. Mieli już do czynienia z podobnymi obrażeniami w przeszłości, dlatego działali szybko i zdecydowanie. Rany poborowego zostały przemyte, odkażone i odpowiednio zabandażowane, a jemu samemu podano odtrutkę i oszczędnie odmierzoną dawkę mikstury leczniczej. Musiało przecież wystarczyć na cały długi dzień. Nikt z tu obecnych nie wierzył, że ta bitwa skończy się szybko. Ten żołnierz miał jednak dożyć jutra. Oby następni mieli tyle samo szczęścia. 

Rodred:
Wmieszałem się w tłum poborowych, ale dopiero przy wejściu na most. Tak żeby być +/- 20 metrów od linii wroga. Trzymałem się krawędzi mostu i odpowiednio się koncentrując zacząłem przygotowywać się do tworzenia pocisku śmierci. To był mój pierwszy raz kiedy wykorzystam je w walce. Wychylając się po za barierkę obrałem pierwszy cel. Wysoki i umięśniony jaszczurzy wojownik właśnie przymierzał się do ostatecznego uderzenia na jednym z poborowych.
- Izani! zawołałem. Z dłoni wystrzelił pierwszy pocisk używając telekinezy manipulowałem nim tak, żeby poleciał po gładkiej paraboli uderzając w niczego niespodziewający się cel od boku. Ciało gada natychmiast zaczęło gnić. Tężyzna jaszczura nie była wstanie go uchronić przed mocą zaklęcia. Zaraz potem posłałem kolejne dwa pociski w następne cele.
- Izani!, Izani!. Tak jak poprzednio, bez problemów. Po trzech wielkich jaszczurach zostały tylko kupki gnijącego mięsa i spopielonej stali.


http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 28 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 9 661
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden.
49 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
5000 x Gwardzista
5000 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
1000 x Krasnoludzki wojownik
3400 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

TheMo:
Siepacze wzięli swe tarcze i ustawili się na brzegach mostu, tworząc zasłonę przed strzelcami. Przez to ostrzał z brzegu był niemożliwy, gdyż z obu stron były zapory, a od frontu były plecy sojuszników. Jednak i na to Themo znalazł sposób. Kazał łucznikom ustawić się przed mostem, w kilku szeregach. Rozkazy zostały przekazane i elfy stały w ustawieniu. Oni mogli strzelać pod kątem na spore odległości, więc strzały mogły latać nad głowami rycerzy.
-Dać rycerzom sygnał do odwrotu.
Nieco zdziwili się na jego rozkaz, ale zadęli w róg odpowiedni sygnał. Wojownicy na moście byli zdziwieni, ale zasłonięci tarczami zaczęli iść wstecz, cały czas odpierając ataki. Wrogowie, widząc cofających się obrońców, zaczęli przeć naprzód jeszcze mocniej. Themo z uśmiechem czekał na odpowiedni moment. Aż przemierzą około 50 metrów.
-Teraz!
Powiedział, kiedy rycerze znaleźli się dość blisko. Trębacz dał sygnał do ataku. Elfy zaczęły strzelać seriami. Pierwszy szereg wypuścił sto strzał i pobiegł na tyły. Za nim drugi szereg zrobił krok w przód i też zaatakował. ÂŁucznicy powtarzali ciągle ten manewr. A rycerze widząc, co się za nimi dzieje wznowili swe szaleńcze walki. Dzięki temu też znacznie ograniczył zasięg wrogich strzelców.
-Coś mi tu nie gra. Wywiad donosił o stu tysiącach demonów, a tu widzę połowę tego i to jeszcze żadne istoty z piekieł. Niech rycerze się oszczędzają, na most dawać poborowych, gwardzistów i krasnoludy.
Wydał jeszcze jeden rozkaz. Miał nadzieję, że to było dobre posunięcie. Chciał zostawić najlepsze jednostki na coś większego, zamiast żeby tu się wykrwawiły. Zwłaszcza, że kusznicy już byli niezdatni do ostrzału.


//Walki toczą się 50m od wejścia na most, od naszej strony
//Siły przeciwnika:
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Siepacz_bractwa_ciemno%C5%9Bci x 27,5 tysięcy
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Jaszczurzy_wojownik x 8 661
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Elfi_%C5%82ucznik x 10 tysięcy

//Armia Valfden:
48 tys. x Poborowi
11,500 tys. x Valfdeński rycerz
4700 x Gwardzista
4950 x Elitarny gwardzista
1000 x Wysoki elf
997 x Krasnoludzki wojownik
3350 x Rycerz Bractwa ÂŚwitu
5 x Wampir
5 magów

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej