Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Wojna o Valfden: O jeden most za daleko
Mohamed Khaled:
--- Cytat: Mohamed w 27 Czerwiec 2016, 13:32:58 ---[...]Ja, podobnie jak i ty, nocą wiodę bujniejsze życie, niż za dnia.[...]
--- Koniec cytatu ---
//Nie czytasz uważnie ;[ ;[
- Szczerze? Nie wiem, czy ja już jestem nawet w pełni człowiekiem...
Rikka Malkain:
//Czytam, tylko w ogóle to chodziło o coś innego <ignorant>
-Widzę. W pewien sposób, męczysz się. I to nie od dzisiaj, prawda? Nie dziwię się. Przy takim życiu, ludzkie ciało musi się szybko wypalać. Przestaje wystarczać. Ja nie mam takich problemów, tacy jak ja są stworzeni do tego zawodu. Zabójca z urodzenia.- Powiedziała skupiając wzrok na towarzyszu. W głowie Rikki pojawiła się zabawna myśl. Ciekawe, jaki byłby z niego wampir? Im jednak dłużej się nad tym zastanawiała, tym mniej śmieszne zaczynało jej się to wydawać. Przecież to nie było wcale niemożliwe.
Nawaar:
Krasnolud zdał sobie sprawę, że nic nie nadchodzi od strony lasu oraz polany, więc tymczasowo przestał stać w bojowej pozycji rozluźniając się stał tymczasowo odpoczywając cała ta sytuacja była dziwna i pewnie każdy to wiedział bicie bębnów wydawało mu się zwykłą podpuchą, żeby wystraszyć obrońców kiedy armia demonów mogła ich zaatakować od tyłu. Wielka armia bestii z otchłani już dawno powinna zbliżyć się do mostu i zaatakować a tu nic nawet jednego ochłapa nie wystawili jednie te bębny. Kiellon chciał ruszyć w stronę dowódcy mówiąc mu co jak on to widzi, ale zrezygnował, ponieważ stwierdził iż dowódca ma pełno pomocników i pewnie już dawno się domyślił tego co brodacz. Trzeba będzie poczekać na rozkaz do ewentualnego odwrotu, bo nowy rekrut bractwa widział już stolice w płomieniach kiedy oni tutaj marnują czas i zapasy, oby brodacz się mylił co do oceny zaistniałej sytuacji!
TheMo:
-Wołać mi tu magów. Te drzewa tylko przeszkadzają. Potrzebuję kogoś kto je usunie. I kogoś, kto zadba, by straty nie przeszły na naszą stronę mostu.
Mohamed Khaled:
- Nawet nie wiesz, jak bardzo się męczę, Rikka - odparł.
Wyglądał tak, jakby chciał Ci coś zdradzić, ale coś wewnętrznie go powstrzymywało. Było to prawdą. Mohamed w głębi duszy walczył z drugim ja, którego nazywal A'abielem. Nie wiedział, co postąpić w tej sytuacji. Czuł się... głupio.
- Ale, hehe, raz się żyje, co nie? - zmienił temat. - Mam nadzieje, że dasz się gdzieś wyciągnąć, jak już stąd wrócimy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej