Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Test kruka #31

<< < (17/20) > >>

Toruviel:
Skurwiel...
Co mogła teraz zrobić? Nie przestawała w przeszukiwaniu, po cichu otwierając każde drzwi. Gotowa by równie cicho, ale także szybko je zamknąć i spróbować skryć gdzieś w mroku. Tak na wszelki wypadek, gdyby trafiła na domowników.

Arivel:
I w jednej chwili rozpętało się piekło. Krzyki, płacz, wrzaski do Bogów. Musiałaś ratować się szybką ucieczką, albo inaczej będziesz miała ostro przekichane.

Toruviel:
Nie zrobiło się nie ładnie. Nawet bardzo. Elfka ruszyła jak z procy. Pobiegła w stronę okna, ostrożnie przez nie wyszła, a potem z taką samą ostrożnością wspięła się na dach willi, z którego zaczęła akcję. Odetchnęła cicho. Zdusiła chęć rzucenia jakiegoś bardzo, bardzo brzydkiego słowa. W pogotowiu trzymała sztylet.
Zajebie kutasiarza...

Arivel:
Poczułaś mocny ból w tyle głowy. ÂŚwiat Ci się zamazał i ostatnie co byłaś w stanie poczuć, to jak ktoś łapie Cię w ramiona i zarzuca na bark. Potem odleciałaś.

Minęła cała noc, potem część dnia, aż w końcu się obudziłaś. Było już jasno. Za jasno jak na noc. Gdy otworzyłaś szerzej oczy, a siatkówki przyzwyczaiły się do światła, dostrzegłaś grupę osób. Byli elegancko ubrani, choć twarzy nie zdołałaś dostrzec. Mieli kaptury z pięknych peleryn i maski.
Kto Cię przysłał?! - warknął jeden. - Gdzie są Twoi wspólnicy?!

Toruviel:
Po pobudce zrozumiała, że nastał dzień. W dodatku była przepytywana, co jej się nie podobało. Obiecała sobie, że jeśli spotka tego gnoja z ekipy, to skopie mu dupę i wyrucha obcasem prosto w dupsko. A teraz, teraz trzeba się było wydostać z tej ciemnej jak dupa sytuacji. Popatrzyła na zamaskowaną grupę.
- Ja? Ja tylko tam sprzątałam...- mruknęła i uśmiechnęła się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej