Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Epickie Starcie Tytanów

<< < (2/15) > >>

Rikka Malkain:
Pistolet bandyty wystrzelił, jednak kula tylko otarła się o ramię Mohameda nie powodując poważniejszej szkody. Krew lejąca się z płytkiej rany zabarwiła szatę Kruka. Wszyscy bandyci leżeli martwi, ale drugi strzał z pewnością niedługo ściągnie tu straż.

-Wszystko dobrze?-Wampirzyca schowała sztylet i podeszła bliżej.
Nie chodziło jej tylko o ranę, czarnoskóry zabójca nie zachowywał się całkiem naturalnie. Rikka przyjrzała mu się uważniej, ale po obłędzie który przed chwilą dostrzegła w jego oczach nie było już ani śladu. Było to trochę dziwne, ale dziewczyna szybko przypomniała sobie, że mauren lubił podobną brawurę i pozwoliła by podejrzenia ją opuściły.
-Co tutaj robisz, ktoś cię przysłał?

Mohamed Khaled:
- Przyszedłem na przechadzkę - odparł zgodnie z prawdą. - Od, dla rozluźnienia. Miałem nadzieje, że wszystko co mi się teraz miesza, jakoś samo się poukłada podczas tej pięknej nocy na podgrodziu. A ty? Czego tu szukasz?
Próżno było szukać obłędu w oczach Mohameda po tym, jak demon oddał mu kontrolę nad ciałem. Teraz znów był normalnym człowiekiem.

Rikka Malkain:
-O. No to chyba mam szczęście.- Odpowiedziała wampirzyca. Faktycznie, niespodziewane spotkanie mogło jej pomóc zakończyć te sprawę.
-Potrzebny mi Kasper Rotter. Młody szlachcic, ostatni ze swojego rodu, od niedawna kierujący poczynaniami jednego z miejscowych gangów. Z reguły siedzi w swojej posiadłości w dzielnicy arystokratów i otacza się silną ochroną, ale dzisiaj... Tej nocy jest spora szansa, że spotkamy go gdzieś w tej okolicy. Inna banda wypowiedziała otwartą wojnę jego ludziom i niedługo ma się rozpocząć ostateczne starcie. To dosyć porywczy gość. Będzie dowodził osobiście.

Mohamed Khaled:
- To widzę, że szykuje Ci się ciekawa noc - mruknął i uśmiechnął się tajemniczo.
Nam tez, nie uważasz?
Och, oczywiście. Tak fajnie mi się Ciebie kontrolowało... Gdybyś tak pozwalał mi częściej z własnej woli to robić... Byłoby cudownie!
Kto wie, może się jeszcze na coś przydasz.. Ale możesz sobie zapomnieć o całodobowym kontrolowaniu mnie!
Hahaha! I tak to kiedyś zrobię!

Rikka Malkain:
-Prawda. Pomóż mi z tym, to podzielimy się łupem.
Zaproponowała mając nadzieję, że jakiś łup rzeczywiście na nią czeka. Polowanie na Kaspra było zadaniem, którego owoce wampirzyca miała zebrać dopiero później, ale przy odrobinie szczęścia tej nocy również wpadnie jej do kieszeni kilka grzywien. Mohamed nie koniecznie musiał wiedzieć o tym, że ich nagroda jest ciągle niepewna.
-Zgoda? Po drodze mogę ci opowiedzieć szczegóły.
Z saszetki przymocowanej z tyłu do pasa Rikka wyciągnęła butelkę z grubego szkła pełną ciemnoczerwonego płynu. Wprawnym ruchem odkorkowała naczynie i przyłożyła wargi do szyjki. Bez odrywania ust od butelki wypiła połowę zawartości. Może ta krew nie była pierwszej świeżości, przez co smakowała paskudnie, ale w dalszym ciągu nadawała się do spożycia. Poza tym, barghest zapewnił porządny zastrzyk energii. Tego jej teraz było trzeba.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej