Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zaginiony brat

<< < (3/37) > >>

Torstein Lothbrok:
Torstein przestał nucić, wstrzymał konia, ciągnąc za wodze, przy tym charakterystyczny dźwięk wydając.
-Prrrr!- brzmiał dźwięk, a koń w końcu się zatrzymał.
Przed nim rozwidlenie dróg. Niekorzystne dla niego. Nie wiele wiedział o akurat tych terenach. Zaszedł tak w myśli, kombinując nad rozwiązaniem sytuacji. Chwilę tak myślał nad słowa "prawo" i "lewo", aż w końcu doznał cudownego oświecenia. Sięgnął do mieszka z grzywnami, wyciągnął zeń mapę i podpiął mieszek znów do pasa. Rozwinął papier. Zorientował się, mniej więcej gdzie jest. Teraz szukał odpowiedzi, która droga zabierze go do Tihios. Miał nadzieję że mapa mu właściwą ścieżynę wskaże.

DarkModders:
To było dobre posunięcie. Spoglądając na mapę zauważyłeś że to właśnie prawe rozwidlenie poprowadzi cie we właściwym kierunku.

Torstein Lothbrok:
Badał tak chwilę mapę, niby geograf czy kartograf. Jego bystrym oczom ukazała się prawda. ÂŚcieżka prawa była tą dobrą. Wiking uśmiechnął się prawym kącikiem ust, zwinął papier, schował do mieszka z pieniędzmi i dał klaczy znak iż odpoczynku nadszedł kres. Ta chwilę potruchtała, aby przejść w pełen wdzięku, acz również cechujący się zabójczą szybkością galop, jak to rasowa nie-szkapa. I jako rzeczona wcześniej jedność gnali przez las, prawą ścieżką. Uczucie obcości, te poczucie bycia obserwowanym jakby zniknęło. Czuł się z tym o wiele lepiej.

DarkModders:
O tej porze roku las stawał się idealnym miejscem na wycieczki. Dalsza droga mijała ci spokojnie. Po 2 godzinach jazdy zauważyłeś że dojeżdżasz powoli do wyjścia z lasu. Tu drzewa zaczynały się przerzedzać.

Torstein Lothbrok:
Piękno lasu pięknem lasu, ale co za dużo drzew, to nie zdrowo. Toteż wiking ucieszył się, widząc iż drzewa się przerzedzają, ustępują. Pośpieszył lekko konia, który nawet się nie opierał, gdyż miał swój czas na odpoczynek. I tak, znów pogwizdując jakąś pieśń z Aw Dradar, o uroczym tytule "Smoki z północy" jechał przez wszędobylską zieleń, symbol życia, natury, przyrody. Z uwagi na jego futrzany pancerz, było mu troszkę, ale tylko troszkę za ciepło. Jak dojedzie to się napije , przejdzie mu wtedy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej