Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zaginiony brat
DarkModders:
Po długiej chwili dotarłeś do lasu. Wieżdżając do niego poczułeś się jakby każde z tych drzew miało oczy. Czułeś się jakby cie ktoś śledził ale to było tylko zwykłe uczucie. Wyczułeś także panujący w lesie lekki półmrok. Rozłożyste korony drzew skutecznie utrudniały promienią słonecznym przedrzeć się przez nie by dotrzeć do ziemi. Ăwierkanie ptaków stało się już rutyną. Przynajmniej umilały ci drogę.
Torstein Lothbrok:
Przez pewien czas czuł się dziwnie, jakoby drzewa były świadome, jakoby miały oczy... i patrzyły nimi na niego. ÂŚledziły, obserwowały każdy ruch i nawzajem się o tych ruchach informowały. Było to jednak tylko złudzenie, które z czasem przeminęło.
Na szczęście gęste korony drzew nie utrudniały nawigacji. Ptaki grały zaś fajną melodię. Koń zaś galopował. Nie do rytmu, ale zawsze to coś. Każdy odgłos jest ważny w leśnej symfonii. Zaczął więc nucić jedną z najsłynniejszych na Aw Dradar pieśni dla umilenia sobie podróży. I tak to mu mijał galop. Miło, w akompaniamencie "Chwały Młotu", śpiewu ptaków, tupania końskich kopyt.
Co jakiś czas patrzył przez korony na niebo, rozglądał się i podziwiał przyrodę. Las na prawdę o tej porze był pięknym miejscem. Zielonym, ciepłym, pełnym życia. Cały cykl pór roku był cudem cudów. Historia o życiu, radości, obumieraniu, śmierci i zmartwychwstaniu. Niekończącym się cyklu, odwiecznej wojnie między czterema elementami.
DarkModders:
Droga przez las mijała ci spokojnie, a nawet przyjemnie. Trasa prowadząca przez las nie należała do najlepszych. Wystające kamienie utrudniały koniowi galop, to też lekko zwolnił swój bieg. Wreszcie po kilometrowej jeździe dojechałeś do rozgałęzienia trasy. Jedna prowadziła w prawo, druga w lewo. Obie przebiegały przez las.
Torstein Lothbrok:
//Bardzo się liczy to, którą ścieżkę wybiorę?
DarkModders:
//Tak. Każda z nich prowadzi w inne strony.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej