Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnicza tajemniczość
Nawaar:
Krasnolud przeszedł przez główną bramę mieściny tam gdzie budująca się palisada miała miejsce na wjazd i przemarsz osób a tam dojrzał dwa budynki jeden szczególnie mu się spodobał, bo była to karczma o nazwie "Płynne Złoto", to była idealna nazwa dla Kiellona już sobie wyobrażał znakomite trunki omal zapominając po co tu w pierwszej kolejności przybył. Ludzi i nieludzi było dość sporo odpoczywających przy stolikach, po ciężkim dniu pracy i raczącymi się tutejszymi wyrobami niedługo i krasnolud się zabawi jeno najpierw będzie musiał wejść do karczmy, gdyż zmęczył się łażeniem do tej wspaniałej wsi gdzie piwo lano strumieniami dla niego był to raj, jak ziemia utracona. Brodacz w końcu przekroczył próg budynku a na miejscu został przywitany, przez ochroniarza, których chciał mu odebrać broń i przekazać go do depozytu, a był to rosły mężczyzna dobrze zbudowany i na pierwszy rzut oka wyglądał na silnego. Kiellon oczywiście oddał broń wyciągając pistolety oraz toporek i przekazał go człowiekowi mówiąc. - Tylko nie popsuj- i pomachał palcem, by ów mężczyzna wziął sobie do serca jego ostrzeżenie. Teraz miał dostęp do całej karczmy a tutaj biesiada jakich mało wszyscy się bawili w rytm muzyki tańcząc i śpiewając nawet Kiellon poczuł chęć pośpiewania, jednak wtedy usłyszał głos karczmarza i na słowa jego zachęty, po prostu nie mógł odmówić. - Karczmarzu! Daj najlepsze piwo jakie posiadacie tutaj. Jestem spragniony jak niedźwiedź w rui. Marsz do waszej mieściny zmęczył mnie na serio i teraz pragnę się na ten moment zrelaksować. Rzekłszy to podszedł do lady i usiadł na jednym z siedzisk oczekując zrealizowania zamówienia odwrócił się na chwilę, by podziwiać tańczących ludzi, którzy bawili się jakby miał zaraz świat się skończyć. Krasnolud od rytmu muzyki zaczął tupać sobie nogą i pogwizdywał mając poprawiony humor do tego nawet nie raz się uśmiechnął taki zabawowy nastrój go złapał.
Silion aep Mor:
W karczmie poza bawiącymi się ludźmi znajdował się też tam mauren o wyjątkowo złowrogim wyrazie twarzy, grający sam ze sobą w kości i palący papierosa. W jego stół znajdował się wbity, bardzo ładny, szklany nóż.
Karczmarz podał Ci najlepsze miodowe piwo z tej wsi.
- Pierwsze na spróbunek, gratis. - rzekł z uśmiechem.
//Wybacz słaby opis, spać mi się chce :(
Nawaar:
Krasnolud zignorował maurena, bo jakoś był taki złowrogi i minę miał nie tęgą, więc wzruszył ramionami i przysiadł się do baru praktycznie bez broni poza tajemniczą księgą. Właściwie to się zastanawiał dlaczego mauren ma broń! Widocznie nie wszystkich dotyczą zasady a szkoda, bo w razie ataku będzie musiał się ukrywać nim dostanie swoje gnaty. Pomimo tej społecznej niesprawiedliwości, można by rzecz rasizmu, ale jego wielkie psie oczy cieszące się nawet gdyby miał ogon to by zamerdał tak spragniony był oraz jego rozdziawiona paszcza z radości sugerowała, że trafił na wyjątkową okazję. Darmowe piwo! Tego właśnie potrzebował. Kiellon wziął kufel i przechylił go na momencie pół niego opróżnił, aby zwilżyć sobie język teraz mógł gadać kiedy miód rozpływał się po jego wnętrznościach czuł nieodpartą satysfakcje a nawet zaczął kulturalnie pić przynajmniej na tą chwilę. - Dziękuję karczmarzu życie mi ratujesz. Powiedział odsapując i wygodniej się usadawiając. - A, powiedz mi jedno czy sprzedajesz również informacje? Zapytał z nieodpartym uśmiechem.
Silion aep Mor:
- Pewnie - odrzekł optymistycznie - Biorę za to 5 grzywien - dodał ciszej.
- Co chcesz wiedzieć?
Nawaar:
Krasnolud przybliżył się do szynkwasu, by mógł mówić ciszej. - Szukam pewnego elfa zowie się Janusz. Wysoki, koszula w kwiaty, czarne spodnie i buty. Zapamiętał tą formułkę na pamięć, bo ją już wiele razy powtarzał, lecz oczywiście zanim uzyskał odpowiedź postanowił zapłacić za informacje mimo swojego węża w kieszeni.
2882g - 5g = 2877g
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej