Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Tajemnicza tajemniczość
Silion aep Mor:
- Chmielowa a nie Miodowa, to całkiem dwie inne miejsca, Chmielowo to wieś Siliona aep Mor i jego rodziny... Trzepie rynkiem chmielu na wyspie, mówię Ci panie, jedna, wielka plantacja tejże rośliny. - skomentował - A dotrzesz tam pan w niedługim czasie. To 5 kilometrów głównym traktem wychodząc zachodnią bramą. - rzekł biorąc łyka piwka, zimnego po byku.
Nawaar:
Wybałuszył oczy słysząc o plantacji chmielu nawet zaczęła mu ślinka cieknąć na myśli o piwie jakie się tam wyrabia. Pewnie same rarytasy. - Czyli jednym słowem, można tam skosztować najlepszego piwa. Bardzo dobrze! Przyda mi się odprężenie po tej przeprawie. Jeszcze raz dziękuję i bywaj zdrów. Powiedział i opuścił karczmę w bardzo dobrym nastroju poprawił mu się kiedy mógł wreszcie opuścić to miasto i łazić w kółko po nim i udać się do nowego miejsca. Dlatego skierował się przez odpowiednią bramę i ruszył ponownie uczęszczanym traktem do Chmielowa, które było rajem utraconym dla kransoludów i wszelakich smakoszy piwa! Piwa właśnie tego teraz potrzebował, ale wiedział, że na miejscu znajdzie ukojenie i być może mężusia wieśniaczki a książkę trzymał cały czas przy sobie.
Silion aep Mor:
Nasz kochany i jakże lubiany przez narratora krasnolud nawet nie wiedział że w karczmie, piwo które tak łapczywie wyżłopał o nazwie "Chmielowski mroczniak" właśnie pochodziło z wsi do której teraz zmierzał i było specjałem tegorocznego Veris, opracowane według nowej receptury.
Kiellon zmierzał powoli lecz sukcesywnie w stronę ogromnej plantacji chmielu, szedł, szedł, mijał drzewa, pagórki, laski aż wreszcie przeszedł traktem między chmielowymi polami i po jakimś czasie do celu.
Przed nim jawiło się Chmielowo.
Krasnolud mógł zauważyć iż wokół pól poczyna się budowa palisady...
Nawaar:
Kiellon zmierzał swoim tempem w stronę mieściny po drodze nie został zaatakowany, więc szło mu się przyjemnie, lecz nudnie, bo ile to można oglądać z dwóch stron las, las i jeszcze więcej lasu czasami przecinane przez pagórki gdzie mógłby mieszkać niejeden niziołek. Krasnolud zaczął w końcu podgwizdywać melodię do piosenki jaką śpiewał pracując w kopalni od tak dla zabicia czasu. Na szczęście las w końcu ustąpił i zobaczył pola chmielu. Brodacz zapragnął w nim się wytarzać jak dzika świnia, ale by to dziwnie wyglądało nagi krasnolud tańczący w chmielu jak rusałka na łące, więc odpuścił lecz zapisze sobie to pragnienie na swoją listę rzeczy do zrobienia, tak on prowadził taką listę, ale się nią nie chwalił. Brodacz w oddali dojrzał zarys wsi czyli był blisko, ale nie wiedział czemu ktoś tutaj rozkazał budowanie palisady wokół mieściny. Podrapał się po głowie i po brodzie dlatego to robił, bo nie rozumiał jeszcze w końcu trakt był czysty od niebezpieczeństw i można było śmiało przejść. Kiellon wzruszył ramionami i szedł dalej w stronę centrum.
Silion aep Mor:
Palisada a raczej jej zalążki znajdowała się tylko od strony miasta portowego Atusel i miała mieć charakter stricte obronny, nie miała okalać na razie całej wsi gdyż to uniemożliwiło by poszerzanie pól które przynosiły tak ogromne zyski.
Krasnolud szedł dalej przed siebie a w oddali majaczyła tutejsza, słynna karczma oraz równie znany dom sołtysa Nuana aep Sed.
--- Cytat: Karczma "Płynne złoto" ---Tutejsza karczma nosi nazwę "Płynne Złoto" gdyż słynie z najlepszego piwa w okolicy. Lokalny chmielowy napój jest wyjątkowy, ponieważ jest produkowane z niepowtarzalnego w smaku, miejscowego chmielu. Każdy spragniony piwa, bądź szukający rozrywki wędrownik może tutaj zabawić pod warunkiem że wcześniej na czas pobytu odda broń do depozytu. Wszczynający burdy awanturnicy zostają natychmiastowo wyrzuceni z budynku przez ochronę. Gdy wchodzisz do środka zaczepia cię ochroniarz prosząc o oddanie broni zaś twym oczom ukazuje się widok rozbawionego tłumu tańczącego na środku karczmy. Wokół placu do tańca poustawiane są stoliki przy których relaksują się goście, a w kominku nieustannie pali się drewno regularnie dorzucane przez obsługę karczmy. Służki krzątają się po całej karczmie realizując zamówienia. Karczma ta jest siedzibą tutejszej bandy. Na przeciwko wejścia widzisz bar zza którego dobiega cię ciepły głos karczmarza.
- Ooo! Kolejny klient! Wchodź śmiało, zapraszam do baru! Mamy tutaj najlepsze piwo w całej okolicy! Usiądź i spróbuj! Ważone tylko z najlepszego lokalnego chmielu! Jeśli nie chcesz pić, mamy tutaj także masę atrakcji, możesz zagrać w kości, karty lub po prostu potańczyć. Chcesz odpocząć? Mamy wolne pokoje, a może zwyczajnie w świecie potrzebujesz informacji? Tylko jak to mówią, nie ma nic za darmo! To jak będzie?
--- Koniec cytatu ---
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej