Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicza tajemniczość

<< < (26/28) > >>

Silion aep Mor:
Bestie padły a gdy krasnolud ruszył przed siebie zauważył po stu metrach drogi jakąś podejrzaną dziurę wśród zwisających z góry liści. Jak się później okazało dotarł do naturalnego wzniesienia terenu, takiej niskiej góry, a ów dziura była wejściem do jaskini, której naturalne maskowanie ewidentnie ktoś zniszczył.

Nawaar:
Krasnolud pogrzebał sobie w uchu, aby móc normalnie słuchać, a to co wyskrobał zrobił z tego kulkę i wystrzelił gdzieś w las i poszedł dalej po naładowaniu broni w końcu dotarł do jaskini, która została obdarta z krzaczków i poszycia w postaci mchu. Właściwie to nie była zbyt wielka jaskinia a zwykły pagórek, w której mógł mieszkać niziołek, lecz nie było to domostwo. Kiellon nie widząc wyjścia skierował się do środka. Liczył, że tam znajdzie jakiegoś elfa o imieniu Janusz albo cieniostwora czającego się na przechodniów.   

Silion aep Mor:
Krasnolud szedł powoli wgłąb jaskini, po ciemku błądząc niczym ćma w poszukiwaniu światła. Droga cały czas była stroma gdyż kierowała się ewidentnie pod ziemię.
Szedłeś tak sam nie wiedząc ile czasu gdyż strasznie Ci się on dłużył. Nagle w oddali dojrzałeś liche światła.
Gdy tam ruszyłeś, zobaczyłeś dziwną scenę. Była to wydrążona w skale, mała komnata, na końcu której znajdował się rozsunięty sarkofag.
Na ścianach płonęły dwie pochodnie, po rogach pokoju znajdowało się dużo pajęczyn i kurzu lecz z dala od ognia.
Przy wejściu do tego pomieszczenia, leżał oparty o ścianę mężczyzna. Z wyrytego w twojej głowie opisu stwierdziłeś że był to ten którego szukałeś.
Obok niego znajdowała się zagaszona pochodnia a on sam ciężko sapał trzymając się za klatkę piersiową, krwawił, jego pierś była mocno poharatana jakby szponami.
- P-Pomóż mi... - wyszeptał z trudem.

Nawaar:
Kiellon w jaskini czuł się wyjątkowo dobrze poza tym, że było ciemno. Mimo to czuł, że wracają mu siły, bo przebywanie pod ziemią mają we krwi, co prawda krążył jak ćma szukając światła to na szczęście tunel nie miał odnóg i mógł iść trzymając się ściany do tego kroki stawiał spokojnie, by się nie przewrócić o kamienie a nawet nie wiedział ile czasu mu zajęło schodzenie, ale lekko nie miał wyczerpanie po marszu robiło swoje. Krasnolud idąc dalej w głąb dostrzegł światło małe promyki nadziei czyli pochodnie i w te pędy ruszył przyspieszając kroku. Brodacz spojrzał na scenerię a była to mała komnata jak dla królów albo grobowiec z pochowanym ciałem i raczej był to grobowiec a stwierdził po tym, bo był tam sarkofag, bo raczej kto by chciał mieszkać w takiej norze na pewno, nie żaden porządny krasnolud! Kiellon podszedł bliżej będąc tego ciekaw, co tam zobaczy, ale poza kurzem pajęczynami i sarkofagiem nic nie było ciekawego. Krasnolud po chwili dojrzał jakąś ludzką sylwetkę po opisie, którym powtarzał już od kilku godzin zauważył, że to stary drań Janusz, który nie wyglądał najlepiej miał ranę na ciele dość paskudną zresztą, jakby jakiś stwór go dopadł i schował się wewnątrz tego dziwnego kompleksu albo coś ze sarkofagu go zaatakowało, gdyż był pusty był. Krasnolud klęknął przy elfie opuszczając tymczasowo jeden z pistoletów.
- Janusz!? Kurwa nawet nie wiesz ile czasu poświęciłem na ciebie, aby móc odszukać twoje zmęczone ciało! Wykrzyczał na całą jaskinię, bo mógł następnie podniósł człowieka, który oparł się na jego barku. - Rana paskudnie wygląda, ale pewnie szaman będzie w stanie na to zaradzić, lecz powiedz wpierw co Ciebie zaatakowało? Spytał i powoli wychodzili z komnaty.   

Silion aep Mor:
Elf nawet nie zareagował na Twoje krzyki, był zbyt wyczerpany na to. Wsparł się tylko na Twym ramieniu i trzymał z całych sił.
- M-muszę, do szpitala... - zakasłał krwią.
Nagle poczułeś podmuch przeszywająco zimnego powietrza, zadrżałeś mimo Twej niesamowicie odpornej na zimno skórze krasnoluda.
- O-on... - wydusił z siebie ciężko. Nagle na policzku elfa pojawiła się szrama która momentalnie zaczerwieniła się i poczęła toczyć krew. Ty zaś poczułeś muśnięcie na ramieniu, nagle miałeś rozcięty rękaw koszuli.
Musieliście uciekać.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej