Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Tajemnicza tajemniczość

<< < (25/28) > >>

Nawaar:
Krasnolud nie wierzył w takie rzeczy jak wizje, po prostu był to zbieg okoliczności, że akurat wpadł na wieśniaczkę, że ta szukała męża a potem wizyta u szamana to był jedynie ciąg przyczynowo-skutkowy. Jednak nie chciał orka tym denerwować. - Dobrze niech będzie. Powiedział kładąc mapę oraz księgę na stole zabierając dwa mieszki na oko nie mógł ocenić ile w nich jest, ale zrobi to zapewne później. Teraz opuścił chałupę orka, by ten mógł nadal medytować i zaciągać się zielem, bo Kiellon przeszedł już jego zapachem od góry do dołu. Brodacz opuszczając chatynkę udał się w głąb lasu dobywając dwa pistolety i rozpoczął szukanie śladów elfa.   

Silion aep Mor:
Tak więc krasnolud ruszył przed siebie wgłąb lasu, samemu nie wiedząc czego szuka. W oddali przed sobą usłyszał jakiś ruch.

//Otrzymujesz: 100 grzywien

Nawaar:
Brodacz spojrzał najpierw do mieszków a było tam około 100 grzywien uśmiechnął się kąśliwie, że otrzymał tyle kasy za kartki papierów, ale idąc dalej krasnolud usłyszał jakiś ruch skupił się bardziej i zacisnął dłonie na pistoletach jego palce na spuście drżały gotowe do nagłego wystrzału. Kiellon zbliżył się i zobaczył pewnie nie zwykłą scenę, od której być może będzie wiele zależało od powodzenia całej misji.


 

Silion aep Mor:
Nagle z krzaków centralnie na krasnoluda wybiegł potwór, wysoki, szybki z paszczą pełną ostrych zębisk - zębacz. Był szybki i chciał odgryźć mu kawałek nogi.
Po lewej również coś się poruszyło i 15 sekund później wyskoczył drugi przedstawiciel tego gatunku próbując przewrócić Kiellona.
Musiał działać szybko by ujść z życiem.



2xZębacz
Ten na wprost jest półtora metra od Ciebie, atakuje w udo.
Po 15 sekundach z lewej strony wyskoczy drugi z zamiarem przewrócenia Cię.

Nawaar:
Krasnolud zawsze czujny był przygotowany na wszystko nawet na bestie różnego pokroju w końcu był w lesie a w nich roi się pełno różnych dziwactw.
    Kiellon nie miał zbyt wiele czasu na stanie i patrzenie się i musiał działać na początek wymierzył w pierwszego jaszczura, który był tuż od jego nogi i był bardziej niebezpieczny. Dla brodacza była to sekunda, kiedy pociągnął za spust żelazny nabój poleciał z hukiem w stronę czaszki potwora. Dymu było pełno a huk, tylko mógł ewentualnie spłoszyć mniejsze zwierzęta albo przyciągnąć te wrogie, jednakże teraz się ratował i nic innego go nie obchodziło. Czaszka potwora wyłapała kulkę, którą zrobiła małe kółeczko w czole bestii a bardzo dobrze spenetrowała mózg bestii, która padła tuż przy jego stopach a żelazny pocisk przeleciał czachę na wylot i ugrzązł w drzewie z powodu bliskości wystrzału krasnolud lekko przygłuchł.
    Brodaczowi pozostał jeszcze jeden przeciwnik z tym, że miał więcej czasu na wymierzenie w potwora, ale ten był diabelnie szybki, lecz krasnolud szybko nacisnął spust mierząc znowu w czaszkę bestii, ale nim pocisk doleciał to ta lekko skręciła głową i oberwała w szyję. Kula przeszyła szyję trafiając w główną arterię bestii. Zębacz zaczął pluć krwią i jęczeć coś niezrozumiałego a przede wszystkim zwolnił opadając szybko z sił skonał podczas biegu, lecz krasnolud odskoczył w bok by dać jej szanse wyhamowania na tę chwilę był pewien, że będzie musiał przyzwyczaić się do huku wystrzału, bo dwa z rzędu były za mocne na jego uszy.
Obie bestie padły martwe a krasnolud rozpoczął ładowanie nowych kul do dwóch pistoletów nim ruszy w dalszą drogę.

Użyte umiejętności : Potencjał bojowy plus pistolet skałkowy na 50%

// Pozostaje
18x żelazny nabój 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej