Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Prelodium do wojny [fabularny Mohameda]
DarkModders:
Wytężyłeś swoje zmysły skupiając się tylko i wyłącznie na zlokalizowaniu owego szeptu. Szept po chwili zamienił się w głośniejszą rozmowę. Na domiar złego, z całkowicie innej strony, usłyszałeś kolejne szepty które zaczęły się powoli mieszać. Miałeś mętlik w głowie.
Mohamed Khaled:
Głosy w głowie.. Wszędzie głosy... Zaczął wariować. Co on miał zrobić?
Skierował się tam, gdzie usłyszał pierwsze szepty.
DarkModders:
Nie wiedziałeś gdzie idziesz. Jedyne co widziałeś to niewielkie poświaty światła wychodzące zza okiennic twoich sąsiadów którzy po pożarze bali się zasnąć. W pewnym momencie głosy ucichły. Nastała cisza, podejrzana cisza.
Mohamed Khaled:
Wysunął w jednej chwili ostrze z pleców, gotów na ewentualną obronę. Taka cisza nigdy nie wróżyła niczego dobrego... Zazwyczaj kończyła się rozlewem krwi, o czym Kruk kilka razy się przekonał.
- No.. Pokaż się skurwysynu. Wiem, że gdzieś tutaj jesteś. ÂŻe mnie obserwujesz. No dawaj! - mruczał pod nosem.
DarkModders:
Atmosfera robiła się powoli gęsta. Jedyne, co teraz słyszałeś, to powiew wiatru i poszczekiwania taru. Już miałeś zrezygnować kiedy usłyszałeś donośne kichnięcie dobiegające zza jednej z kamienic. Po tym kichnięciu dało się słyszeć czyjeś siarczyste słowa.
- Hamuj się kurwa! Jeszcze nas ktoś usłyszy!
//Mamy 1 w nocy. Obowiązuje cię kara z powodu ciemności.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej