Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Prelodium do wojny [fabularny Mohameda]

<< < (2/13) > >>

DarkModders:
Wytężyłeś swoje zmysły skupiając się tylko i wyłącznie na zlokalizowaniu owego szeptu. Szept po chwili zamienił się w głośniejszą rozmowę. Na domiar złego, z całkowicie innej strony, usłyszałeś kolejne szepty które zaczęły się powoli mieszać. Miałeś mętlik w głowie.

Mohamed Khaled:
Głosy w głowie.. Wszędzie głosy... Zaczął wariować. Co on miał zrobić?
Skierował się tam, gdzie usłyszał pierwsze szepty.

DarkModders:
Nie wiedziałeś gdzie idziesz. Jedyne co widziałeś to niewielkie poświaty światła wychodzące zza okiennic twoich sąsiadów którzy po pożarze bali się zasnąć. W pewnym momencie głosy ucichły. Nastała cisza, podejrzana cisza.

Mohamed Khaled:
Wysunął w jednej chwili ostrze z pleców, gotów na ewentualną obronę. Taka cisza nigdy nie wróżyła niczego dobrego... Zazwyczaj kończyła się rozlewem krwi, o czym Kruk kilka razy się przekonał.
- No.. Pokaż się skurwysynu. Wiem, że gdzieś tutaj jesteś. ÂŻe mnie obserwujesz. No dawaj! - mruczał pod nosem.

DarkModders:
Atmosfera robiła się powoli gęsta. Jedyne, co teraz słyszałeś, to powiew wiatru i poszczekiwania taru. Już miałeś zrezygnować kiedy usłyszałeś donośne kichnięcie dobiegające zza jednej z kamienic. Po tym kichnięciu dało się słyszeć czyjeś siarczyste słowa.
- Hamuj się kurwa! Jeszcze nas ktoś usłyszy!

//Mamy 1 w nocy. Obowiązuje cię kara z powodu ciemności.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej