Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Prelodium do wojny [fabularny Mohameda]

<< < (3/13) > >>

Mohamed Khaled:
Nie chował ostrza. Zaczął miękko stawać na ziemi, jak go uczono w Krukach, niemal bezgłośnie poruszając się po terenie. Kierował się do pobliskiej kamienicy, skąd słyszał głos jak i kichnięcie. W każdej chwili był gotów zablokować cios, albo samemu go zadać.

DarkModders:
Z każdym krokiem przybliżałeś się do celu. Zauważyłeś że zza budynku widać światło. Albo ktoś palił pochodnie, albo to było ognisko. Już miałeś podchodzić do budynku, wtedy zauważyłeś nadlatujący przedmiot w postaci pustej butelki po niewiadomej substancji. Flaszka ominęła ciebie roztrzaskując się kilka metrów za tobą. Wtedy usłyszałeś śmiechy.

//Do owych postaci masz 5 metrów. Nie widzisz ich ponieważ siedzą za budynkiem.

Mohamed Khaled:
Zaczął jeszcze ciszej iść, szykując jednak tym razem już każde z broni. Kusza nadal była załadowana po ostatnim ataku, katana lśniła złowrogo w jego dłoni, a ukryte ostrze tylko czekało, by wyjść z kryjówki.

DarkModders:
Wreszcie dostrzegłeś dwa cienie które raczyły się czymś nawzajem przy tym prawie kończąc się ze śmiechu. Do twoich uszu dobiegły także charakterystyczne odgłosy palonego drewna. W dodatku poczułeś także woń jakby palonego sukna lub innego materiału.

Mohamed Khaled:
Przybrał złowrogi wyraz twarzy, narzucił kaptur na łeb i wyszedł zza rogu. Spojrzał na tych dwóch, którzy siedzieli za tą kamienicą.
- Czego tu kurwa szukacie? Już, wypierdalać do domu - warknął ich stronę.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej