Autor Wątek: Gdy krwawy księżyc wschodzi  (Przeczytany 20991 razy)

Description:

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #160 dnia: 06 Czerwiec 2016, 20:30:57 »
Po udanej nocy, przytulając się do butelki wina , Elizabeth dopiero dochodziła do pełnej świadomości. Usiadła na podłodze, która i tak pomimo wcześniej wypitego alkoholu, wiąż się bujała. Jej zmysły wciąż były wyostrzone, a umysł nie w pełni opanowany. Pamiętała jedynie, że dobrze bawiła się z rycerzem, ale nie do końca znała szczegóły. Poza tym miała pewne uczucie, jakby przespała więcej niż jeden dzień, bo nawet kac za bardzo jej nie dokuczał. Mogło też to świadczyć o dobrej jakości wina, którego całą butelkę wypiła prawie sama i  którą potem sobie przywłaszczyła, zanosząc ją do swojego legowiska. Dotknęła głowy i od razu była pewna, że naprawdę musiało się dużo wydarzyć. Jej włosy były roztrzepane i pełne kołtunów. Niezwłocznie rozpoczęła czesać włosy, lecz za chwilę przestała. Nie miała siły, zwłaszcza po tej pracowitej nocy, która nadal zaprzątała jej głowę.

Nie czekając długo, ubrała się w swoją lekką zbroję i przywdziała oręż. Wszystko wydawało się dla niej bardzo ciężkie, dlatego z trudem doczłapała się do drzwi pomieszczenia. Wraz z ich otwarciem przywitał ją rześki powiew morskiego wiatru, który troszkę ją orzeźwił i pozwolił wydać z siebie coś więcej niż jęki rozpaczy.

- Pić! - zawołała skrzeczącym głosem, wychodząc na pokład jak zombie. W sumie wygląd też miała zbliżony, bo jej włosy powykręcane w każdą stronę wyglądały okropnie, a cały ich urok jakby magicznie zgasł. - Marduke, pomóż mi! - rzuciła przed siebie, upadając na kolana w męczarniach. - Nie mam chyba na nic dzisiaj siły, ta noc mnie niemożliwie wyczerpała. Jestem spragniona, głodna i chyba zaraz będzie chciało mi się rzygać. Może jestem w ciąży? - Ostatnie zdanie powiedziała pod nosem, nieświadomie ściszając ton. Była jak miniaturowy potwór, który wypełznął ze swej jaskini i zamierzał teraz straszyć cały statek.
« Ostatnia zmiana: 06 Czerwiec 2016, 20:35:07 wysłana przez Elizabeth »

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #161 dnia: 06 Czerwiec 2016, 20:43:18 »
Stał tak spokojnie, gdy nagle usłyszał znajomy głos. Odwrócił się. Na kolana, przed nim upadła Elizabeth. Wpierw w oczy rzuciły się jej włosy. Jakoś tak nie tak ładne jak wczoraj. Przetarł ze zdziwienia oczy i zamrugał nimi. Czy to była Elizabeth? Jeśli tak, to dobra metafora tego co dzieje się z kobietami po nocy poślubnej.
Wczorajsza noc? Przecież wypili ze dwa kufelki wina. Ona może i miała słabą główkę, ale on miał z sobą nie jeden maraton. Ba! Mierzył się z Domenikiem! Inna sprawa że obudził się opętany... Klęknął na jedno kolano, by zrównać się z niziołką.
-Wymiotować możesz za burtę. Zjeść możesz w kabuzie... a co do ciąży, to na pewno nie ze mną.- przecież nie mogli się obudzić w dwóch różnych kajutach. No i pamiętałby, gdyby zamiast elfek wolał niziołki!-Tak po za tym, to jesteśmy.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #161 dnia: 06 Czerwiec 2016, 20:43:18 »

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #162 dnia: 06 Czerwiec 2016, 20:56:40 »
Kobieta, widząc przed sobą jak Marduke klęka przed nią, uśmiechnęła się mimowolnie. Wysłuchała go i tak jakby zrobiło jej się smutno. Jej oczka zrobiły się szkliste, jakby zaraz miały stać się źródłem solidnego deszczu łez. Jej usta zastygły lekko otwarte, jakby chciały coś powiedzieć, jednak nie były w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku. Złapała go za kolano, za nim jeszcze uciekł i pozostawił ją samą sobie na pastwę losu i spojrzała na niego swoimi maślanymi oczkami.

- Zajmij się mną, Marduke. Chce mi się pić. Nie zostawiaj mnie samej. - poczęła kuśtykać na kolanach zbliżając się do niego. Jej niezgrabne ruchy sprawiały wrażenie, jakby naprawdę jej stan nie był do końca dobry. Gdy już zbliżyła się na bliską odległość do niego, spróbowała go objąć.- Potrzebuję cię. - powiedziała cichutko, tak iż tylko on w stanie był usłyszeć te słowa, będąc tak blisko źródła tego niecodziennego wyznania.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #163 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:07:31 »
Wyrzucić ją za burtę, czy być miłym? Zartacie. Daj mi znak!
Jedynym znakiem była ptasia kupa która spadła obok buta niziołki. Marduke uznał to za symbol woli swego boga. Miał do tego prawo, po tym jak gołębia kupa pobłogosławiła jego miecz. Dosyć niechętnie, ale żeby spełnić domniemaną wolę swojego boga postanowił coś zrobić.
Pogłaskał niziołkę po włosach, nierozczesanych, ale dalej miłych w dotyku. Ale to nie było to co miał zrobić!
Westchnął cicho(nie, to też nie było to) i pewnie chwycił niziołkę. Udało mu się to zrobić w miejscach które nie "pobudziłyby jej". Na jego szczęście. Jeszcze by ją zmiażdżył w łóżka. Następnie tak ją trzymając powstał i poszedł miarowym krokiem pod pokład. Trochę tak schodził po schodach, starając się nie trząść niziołką, wszak nie chciał być Marduke "Pawiowy Kirys". Zaszli w końcu do kabuzy. Odłożył ją na stół, w pozycji siedzącej. Sam zaś zaczął przeszukiwać półki. Znalazł. Woda. Dobra na kaca. Nalał z dzbanuszka do kufelka i podał niziołce.
-Na zdrowie.- powiedział z uśmiechem.
« Ostatnia zmiana: 06 Czerwiec 2016, 21:24:20 wysłana przez Marduke »

Offline Narrator

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 1435
  • Reputacja: 1193
Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #164 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:19:16 »
Okręty wpłynęły do portu, zamienionego w "ostatni bastion". Na wszelki wypadek. Na nabrzeżu czekał jeden z kunan wraz z plutonem wojowników.


Offline Melkior Tacticus

  • Król
  • ***
  • Wiadomości: 7322
  • Reputacja: -3620
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #165 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:24:00 »
- No to teraz się zacznie. Powiedział obserwując desant.

Offline TheMo

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 5519
  • Reputacja: 4478
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #166 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:24:31 »
Przyłożył do skroni, skrytej za barbutą palce środkowy i wskazujący, na znak, że zrozumiał rozkaz. Odwrócił się do kompanii. Nabrał powietrza w płuca, by chwilę potem wydać polecenie, które winno dotrzeć do wszystkich zgromadzonych, oprócz tych z uszczerbkiem na słuchu.
-Schodzimy na ląd!
Swoje spojrzenie skierował w stronę portu, gdzie za chwile wszyscy mieli wyjść na brzeg i ruszyć do obrony miasta. Oczywiście czekał już na nich komitet powitalny. Na szczęście w postaci przyjaznych kunan, którzy pilnowali portu. Themo szybko wsiadł na konia i po spuszczeniu trapu zszedł po nim jako pierwszy. Salutując przywitał się z kunanem, który stał na czele oddziału.
-Themo Kacmarus i reszta Valfdeńskiej odsieczy meldują się na miejscu. Jak sytuacja?

Offline Narrator

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 1435
  • Reputacja: 1193
Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #167 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:34:23 »
- Generał Vargas. Wczoraj padła na dobre Funera. Na murach i w mieście jest 5 tysięcy Kunan, na dachach mamy porozstawiane stanowiska przeciw lotnicze, podwójne kusze oraz krasnoludzkie muszkiety* połączone takimi... a chuj! No strzelają szybciej niż zwykłe i głównie w górę. Stanowisk jest dwanaście, ale tych krasnoludzkich aby dwa. Na miasto idzie 8.5 tysiaca bestii. Dotrą tu po południu.


//*Zwykłe kusze na stojakach, "sprzężone". Nie umiem tego opisać bez używania współczesnych określen

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #168 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:35:11 »
-Rycerze! Przyszykować bronie i ruszyć dupy! Schodzimy na ląd. I módlcie się, żeby nie zginąć zbyt szybko. Pamiętajcie o damach swego serca i o tym, że o tej wojnie będą śpiewali pieśni jeszcze tysiąc lat po was! - rozkazała "swoim". -No, chyba że przegramy... Przeze mnie- dodała pod nosem do siebie. Setki rycerzy uzbrojonych w miecze i magię ruszyły na pomoc kunanom.
« Ostatnia zmiana: 06 Czerwiec 2016, 21:37:36 wysłana przez Evening Antarii »

Offline Nawaar

  • Lord Elekt
  • ***
  • Wiadomości: 9629
  • Reputacja: 11037
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #169 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:38:50 »
Wszystko nabierało tempa statki wypływały do portu jeden po drugim okręt flagowy był zawsze pierwszy, więc krasnolud mógł zobaczyć całą sytuację i nie wyglądało to dobrze, można powiedzieć, że port to ostatni wolny bastion tego terenu. Dobrze, że przybyli zawczasu, aby przełamać oblężenie oraz wspomóc rannym kunanom. Kiellon mało o nich wiedział poza tym, że są to wyrośnięte koty, lecz o strasznie ostrzejszych pazurach oraz nieugiętości i bronienia się do samego końca i są uparci w swych dążeniach. Brodacz widząc, że zostaje rzucony trap zrobił kilka kroków do przodu w jego kierunku, bo pierwszy raz był na obcej ziemi, gdyż Valfden uznał za swój dom a Torgon traktował już jako miejsce, z którego pochodził. Dlatego wziął muszkiet pod pachę i ruszył na dół a sytuacja nie miała się za dobrze duża armia nadciąga od strony Funery idzie armia i to nie byle jaka, bo aż osiem i pół tysiąca wrogich jednostek i wtedy zdał sobie sprawę, że wziął za mało naboi! Liczył na mniejszy stan przeciwników jego Fuzyjka będzie miała robotę, co go w sumie zadowoliło i było to jedyną rzeczą jak na razie. Rozkazy wydane czas się zebrać i stać przy strzelcach. 

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #170 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:42:09 »
Jaszczur zszedł na suchy ląd podążając od razu za Themo. Kenin nic się prawie nie zmienił. Ta sama zabudowa ale jakby teraz inna. Wszystko to przez wojnę. Domy zamieniono na fortece do walki z przeciwnikiem. Wszyscy czekali aż przyjdzie najgorsze, aż przyjdzie przeciwnik. Wreszcie z zaciekawieniem wsłuchał się w słowa kunańskiego generała. To, co usłyszał, prawie go zwaliło z nóg. 8,5 tysiąca bestii szło w ich kierunku. To było nie do pomyślenia. Nigdy w życiu nie miał okazji walczyć przeciwko tak ogromnej armii. Dla niego była olbrzymia, nie wiedział jak inni to postrzegają. Z tego wszystkiego dłonią pogładził swoje czoło które marszczył z nerwów.
- Jak to przeżyjemy to będzie cud. - powiedział pod nosem tak aby on sam tylko to usłyszał.

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #171 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:49:22 »
- Będę przy tobie kochanie. Rzekł do jaszczura klepiąc go po plecach, nieco powyżej ogona. No bo wyżej nie sięgał.

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #172 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:51:30 »
-Schodzę na ląd.- zakomunikował ciepłym głosem i pogłaskał niziołkę.-Zartat z Tobą.
Poszedł szybkim w kierunku wyjścia z kabuzy i zaraz zniknął za drzwiami. Szedł po kilka schodków naraz, aż w końcu lekko sapiąc wyszedł na pokład. Rozejrzał się. Współbracia w służbie schodzili już po trapie. Bez ociągania dołączył do nich. Odgarnął opończę, szedł z ręką Spowiedniku. Gotowy do walki. Gotowy na śmierć. Razem z innymi rycerzami.
Razem szli ku przeznaczeniu, ku temu, co Zartat na nich rzuci. Choć na pewno ktoś zginął, oni nie winili swego pana. Dziękowali mu, bo śmierć z jego imieniem na ustach, jest najpiękniejszą możliwą śmiercią. Oglądnął się raz jeszcze na okręt. Na Evening. Na niebo. Zapamiętał wszystko.
Domy nie były domami. Każdy był jakby osobną twierdzą. Sam port był jedną wielką, potężną cytadelą. Kunanie wyglądali niczym lwy. Tygrysy w zbrojach i z bronią. Może niedaleko im było do nich. Na jego usta cisnęło mu się jedno pytanie. "Ilu przeżyło?". Dzięki temu wiedziałby ilu trzeba pomścić. Był gotowy mścić się za każdego jednego kotowatego, każdego bękarta, każdego rycerza. Teraz mógłby pomścić cały świat, bogów. Liczyło się teraz tylko to, aby walczyć.
Po raz ostatni powtórzył słowa, którymi skończył poranną modlitwę. Odetchnął.
Castitate autem semper praevalebunt.

Offline Mohamed Khaled

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4089
  • Reputacja: 3650
  • Płeć: Mężczyzna
  • Bóg napisał tak wstęp, szanuj ludzi, kurwy tęp.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #173 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:56:50 »
Zszedł po trapie zaraz za Themo, wraz z Szeklanem i resztą. Katana spokojnie spoczywała w pochwie na plecach, kusza nienabita zwisała leniwie, a ukryte ostrze już tylko czekało na to, by się wysunąć. Wciągnął świeże powietrze i uśmiechnął się ponuro. Wrócił dawny on. Spokojny, opanowany, agresywny na polu bitwy.
Spojrzał na Vargasa, którego po raz pierwszy dojrzał przy ostatniej wizycie na Zuesh.. Ciekawie. Mają i jego jako sojusznika. Bardzo cennego sojusznika.
- Osiem i pół tysiąca? - mruknął zaskoczony, ukrywając zgrabnie wszystkie emocje. - Cholera.. To jakieś... O kurwa, wiele, wiele razy więcej, niż ostatnio..

Offline Narrator

  • NPC
  • ***
  • Wiadomości: 1435
  • Reputacja: 1193
Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #174 dnia: 06 Czerwiec 2016, 21:58:59 »
- Drugie tyle mają w rezerwie. Wojownicy i strzelcy na północny mur! Jazda!

Offline DarkModders

  • Weteran
  • ****
  • Wiadomości: 4400
  • Reputacja: 5662
  • Płeć: Mężczyzna
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #175 dnia: 06 Czerwiec 2016, 22:00:45 »
Co kurwa? - przeszło mu przez myśl słysząc to co powiedział Kazmir. Nie wiedział czy ma się śmiać czy uciekać. To troche dziwnie zabrzmiało. Mina jaszczura wyrażała to jak najbardziej realnie.
- Emm... Piłeś coś może pod pokładem? - powiedział jak najbardziej poważnie.

Offline Elizabeth

  • Magnat
  • ***
  • Wiadomości: 731
  • Reputacja: 905
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #176 dnia: 06 Czerwiec 2016, 22:01:19 »
Gest mężczyzny był dla kobiety wręcz zbawienny, bardzo dobrze czuła się w jego ramionach. Była pewna, że za te wszystkie miłe gesty jakoś mu kiedyś odwdzięczy. Nie wiedziała jeszcze jak, ale to nie było teraz ważne. Przecież nosił ją silny, przystojny mężczyzna, szkoda jedynie, że z litości nad drobnym, słabym stworzeniem. Gdy postawił ją na stole przyglądała mu się ze spokojem. Chyba powoli docierało do niej, że rycerz robi to wszystko z uprzejmości i serdeczności, próbując przy tym nie zranić jej uczuć. Powoli dostrzegała, że chyba nie jest w jego typie, zwłaszcza widząc jak zachowuje się wobec niej. Szklankę wody przyjęła z ulgą i wypiła ją od razu do dna.

- Możesz iść, dalej już sobie poradzę. - powiedziała ze spuszczoną głową, gdy ten odchodził. ÂŻal jej było, że wszelkie próby zauroczenia rycerza nie dawały rezultatu, a jej urok nie był wystarczający, aby skruszyć serce z lodu. Jak bardzo nikczemnych sztuczek by nie użyła, mężczyzna i tak nie był w stanie przekonać się do tej słodkiej, małej istotki, która tak bardzo starała się zagościć na dłużej w jego życiu. Jednak romanse z zakonnikami okazały się nieosiągalne, bowiem każdego z nich obowiązywał jakiś umowny celibat, albo coś co powstrzymywało ich do nawiązania bliższych relacji z płcią przeciwną. Na wszystkie te rozmyślenia westchnęła tylko i z powrotem usiadła na stole, chowając głowę w rękach i rozmyślając nad celem swojej marnej egzystencji.

Offline Evening Antarii

  • Arystokrata
  • ***
  • Wiadomości: 3863
  • Reputacja: 4704
  • Płeć: Kobieta
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #177 dnia: 06 Czerwiec 2016, 22:02:55 »
Anielica zeszła, czy raczej zbiegła na ląd. Ujrzała Vargasa... Jej myśli nagle zaprzątnął chaos, strumień myśli, pozornie niełączących się ze sobą, jednakże mający wspólny mianownik.
-Północny mur, słyszeliście!? Bethrezen, pięćset ludzi na północny mur!

Offline Marduk Draven

  • Kanclerz Koronny
  • ***
  • Wiadomości: 4926
  • Reputacja: 4731
  • Płeć: Mężczyzna
  • Memento mori.
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #178 dnia: 06 Czerwiec 2016, 22:04:28 »
Rycerz zlokalizował Szeklana i Mahomeda. Omijając swoich braci zakonnych skierował się do nich. Usłyszał pytanie o picie.
-To krasnolud. Na pewno pił.- rzekł uśmiechając się.-Cześć, Szeklan. Witajcie Mohamedzie, Kiellonie i wy nieznani my krasnoludzie.- ostatnie zdanie skierował do Kazia.-Nie obrazicie się chyba, jeśli się do was dołaczę? Kusza ma i młot i miecz i sztylety i runy są wszak gotowe. Tak jak i ja.

Offline Kazmir MacBrewmann

  • Obywatel
  • ***
  • Wiadomości: 2836
  • Reputacja: 1909
    • Karta postaci

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #179 dnia: 06 Czerwiec 2016, 22:08:23 »
- Kazmir. No to idziemy, ten kiciuś nie wygląda na lubiącego się powtarzać. Krasnolud ruszył za wojskiem, nerwowo ściskając kuszę, puścił cichego ale jadowitego bąka. Ulżyło mu, ale okolicy raczej nie.

Forum Tawerny Gothic

Odp: Gdy krwawy księżyc wschodzi
« Odpowiedź #179 dnia: 06 Czerwiec 2016, 22:08:23 »

 

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
top
anything