Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Rynek zbytu

<< < (46/63) > >>

Marduk Draven:
//Szeklan, możemy wziąć ich broń, jeden z nich wpisałby je do KP, ale nie dawał udźwigu, a jedynie dalibyśmy tą broń na wóz?
Marduke schował broń.
-Dobra robota.- chwycił nieprzytomnego za fraki i walnął go w twarz z otwartej ręki. Bandyta się obudził. Rycerz popchnął go pod ścianę i docisnął but do jego gardła.
Mam Cię wypatroszyć czy rozerwać na strzępy skurwielu?- spytała Pazuzu która przejęła kontrolę nad Rycerzem.
Co ty odpierdalasz?
Demonica nadepnęła bandycie na prawą rękę, z całej siły, łamiąc jej kości. Jeszcze mocniej docisnęła but do jego krtani.

Gorn Valfranden:
Gorn spokojnie przyglądał się pokazowi przesłuchania przez ,, Marduka''. Kiedy przeszukał ostatniego przeciwnika. Stanął obok kompana i z założonymi rękami obserwował  okolicę jednocześnie mając na uwadze przesłuchanie.

Marduk Draven:
-Dużo was jeszcze jest?- spytała zwalniając nacisk buta. Zamiast tego uniosła podżegacza mortokinezą, przy tym przyciskając go do muru i uniemożliwiając ruch.
Obiecuję że nie zabiję Cię, ba, pomogę Ci jeśli mi powiesz, czy jesteście członkami jakiejś większej grupy. I jeśli tak to gdzie można was spotkać?

DarkModders:
Podżegacz ocknął się. Będąc w mortokinetycznym uścisku zaczął się wierzgać a także i panikować.
- My tylko kradniemy mąkę by sprzedawać ją na lewo. Przysięgam, działaliśmy tylko w takiej grupie ale wszystko spierdoliliście.

Gorn Valfranden:
Gorn podszedł bliżej do podżegacza. - Komu ją sprzedawacie? Trzeba było się zastanowić dwa razy zanim postanowiliście spróbować z nami takiej sztuczki. Niestety nie będziesz miał okazji aby powtórzyć ten sam błąd. Rzekł Gorn dalej mając założone ręce na piersiach. Czekał co zrobi jego towarzysz w boju Marduk. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej