Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W pogoni za opętanym
Melkior Tacticus:
//Ja tłumaczyłem już że nowi nie przybywają tu z Ziemi tylko z Kontynentu ;[
- Wiesz, tu też mamy stosy i pogromy. Bardzo widowiskowe czasem. Widać już było zabudowania zajazdu.
Kazmir MacBrewmann:
- A po za tym nie pijemy na służbie! Dawaj. - krasnolud wyrwał butelkę Torsteinowi i obalił ją sam, kilkoma solidnymy łykami - Co to za szczyny ty pijesz? - miód był jakiś taki słaby, krasnolud zza pazuchy wydobył butelkę Pavulonu, przepłukał nią gardło. - TO jest alkohol, krasnoludzki. Nie dam ci bo jeszcze wątrobe ci wypali.
Torstein Lothbrok:
-Wódka? To ma być panie ostre?- zaśmiał się.-Piliście wy kiedyś czysty alkohol? Popijany wódką?- popatrzył na przód.-Oho! Jest zajazd. Burza mózgów!
Kazmir MacBrewmann:
- Prościej by było powiedzieć czego nie piłem. Albo jakich dziwactw nie jadłem, na Chatal na ten przykład podajo zupe z morskiej trawy i innych morskich śmieci. - mlasnął, zupa mu wtedy smakowała - Może niech nasz ekspert sie wypowie co?
Gedran:
Gedran wziął worek od Torsteina i bez żadnych przeszkód, włożył do niego dłoń, a następnie rzutem, zwrócił go wampirowi, - Trzymaj ten worek.Kazmir, a ty chowaj już tą butelkę, bo się kurna najebiesz, - rzekł spoglądając na zabudowania zajazdu. - Takiego zajazdu tom ja jeszcze nie widział.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej