Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŁzy Fenile - Upadek Barona
Kenshin:
Krzyk kobiety był taki przenikliwy, że aż druid poczuł go na sobie w postaci gęsiej skórki w upalny dzień! Ork o tym nie pomyślał, żeby wykorzystywać dziewczynę do prania swoich ubrań, ale to dobrze, że kobieta wszyła z inicjatywą. Kenshin miał już na sobie przepaskę a brudne ubrania przekazał służce, po czym zwrócił się do dowódcy Sylvill.
- Taki pierwotnie był zamysł, że mamy zabrać skóry i wracać w drogę powrotną. Jednak znając życie okaże się to bardziej skomplikowane, ale skoro już tutaj jesteśmy to może opowiesz mi o tej wieży? Jestem niezmiernie ciekaw jej historii.
Odpowiedział zniecierpliwionemu człowiekowi, coby nie musiał się denerwować czekaniem.
Evening Antarii:
Nie było się co sprzeczać ze służką. Przydałyby się im czyste, świeże ubrania. Dlatego oddała je Novie, a sama zawiązała materiał powyżej piersi, gdyż niezręcznie byłoby rozmawiać o ważnej sprawie zawiązując przepaskę na samych biodrach.
Mokre włosy zagarnęła do tyłu. Podeszła do biurka Sylvilla.
-Więcej nie będziemy przecież potrzebni. Powiedziano, że za to zostanie nam zapłacone, a skóry możemy sobie wziąć. Nie przewidujemy dalszych rzeczy. Wieża i bestie wokół niej - tyle. Jeśli wrócimy z tego wszyscy cali i zdrowy to już będzie cud- spojrzała na mężczyzn jakby szukając w ich wzroku potwierdzenia
Narrator:
- Nie wiem jak umówiliście się z Haftem, ten człowiek jest niezbyt komunikatywny. Pytam, bo tylko 3 osoby mogą wejść na instancje, więcej bariera nie przepuści do środka. - Zauważył i wzruszył ramionami.
Westchnął jednak ociężale i zaczął mówić.
- Do samej wieży udamy się o zachodzie słońca, za jakieś pięć godzin.
Zaś noVa z uparciem mieszała i rozcierała ubrania w kadziach z wodą ręcznie piorąc odzienia wraz z olejkami...
Kenshin:
- To wokół wieży jest bariera?
Zapytał z niedowierzaniem, bo zawsze coś się musiało dziać niespodziewanego.
- Proszę o szersze wyjaśnienia, bo Haft jak sam dobrze ująłeś nie jest zbyt komunikatywny. Powiedz wszytko co wiesz na temat tegoż miejsca.
Kenshin oczekiwał wyjaśnień, bo mu się należały jako członek całej wyprawy.
Evening Antarii:
-Trzy osoby. Rozumiem, że ty Silvillu nie masz zamiaru wchodzić do wieży?- upewniła się. W końcu dowództwo zostało powierzone jej. -Pójdzie jeden z naszych paladynów. Ten, który będzie chciał, gdyż są jednakowo wyszkoleni. I czemu ta bariera w ogóle powstała wokół wieży? Co jest w środku, że musi być chroniona? - Eve zadawała te pytania, z między jej brwiami pojawiała się coraz głębsza zmarszczka oznaczająca zamyślenie i podjętą próbę wywnioskowania wszystkiego samej. Jednak nie można pozwolić sobie na dziecinne zgadywanki, ale postawić na fakty, które Sylvill czy Haft powinni znać. W końcu sami stracili tam swoich ludzi i są bezradni. Znają teren wokół, doświadczyli jego niebezpieczeństwa.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej