Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

ÂŁzy Fenile - Upadek Barona

<< < (7/29) > >>

Kenshin:
Ork uśmiechnął się na wieść, że konie zostaną należycie obsłużone więc nie pozostało dla niego nic innego jak się obmyć  potu, kurzu i brudu. - Ja też chętnie skorzystam z kąpieli. Moje ciało aż się o to prosi, by zaznać ukojenia. Powiedział i udał się za parawan, ale nie sądził, że będzie obsługiwany przez kobietę! Zawsze robił wszystko sam w domku jakoś nigdy nie zastanawiał się, by kupić sobie kogoś do pomocy, może pora to zmienić? Tak czy siak udając się za parawan zaczął ściągać koszulę mówiąc do kobiety.
- Nova poproszę o ręcznik reszta będzie zbędna.
Powiedział miło nie rozkazująco, bo po prostu w jego mienianiu nie było się co wywyższać względnie do kobiety, która miała za zadanie im pomóc w zaznaniu odpoczynku. Ork ściągając już przepoconą koszulę i położył ją na podłodze namiotu. W głębi nie mógł się doczekać aż zanurzy swoje umęczone ciało w wodzie.

Narrator:
Nova bez słowa podała obojgu ręczniki i przepaski, by po kąpieli mogli się ubrać.
-  Po kąpieli zapraszam do stołu, porozmawiamy o sprawach które na ans czekają... - Powiedział Sylvill odprowadzając was wzrokiem za parawny. - Nova pomoże wam się umyć, nie krępujcie się... - powiedział widząc dziwne miny gości których trochę nei rozumiał... lubił czystość, ciepło, wodę...

Nova zaczęła nalewać z dzbanów wody do stalowych wanien i sprawdzała jej temperaturę kolejno biorąc kolejne dzbany z różnych wiader, by raz brać z tych okrutnie nagrzanych, a następnie z tych niedawno przyniesionych chłodnych, tak dobierała odpowiednią temperaturę dla duszy i ciała. Stanęła przy wanna to zależnie które z gości pierwsze dotrze i była gotowa do niesienia pomocy zgodnie z życzeniami gości.

Evening Antarii:
Evening zdjęła koszulę. Na Chatal wzięła same cienkie ubrania, przewiewne - tak jej się zdawało. Lecz 35 stopni ciężko przeżyć nawet w nich. Bluzkę Eve położyła na podłodze, wszak wokół były same tkaniny. Buty postawiła równo przy parawanie. Zsunęła też spodnie i żałowała, że nie może chodzić w zwykłej zwiewnej spódnicy. Niestety niezbyt wygodnie jeździło się w niej konno i była niepraktyczna podczas walki, która mogła zdarzyć się w każdej chwili, biorąc jeszcze pod uwagę fakt pojawienia się Annara, idącego być może ich śladem.
Anielica zdjęła wstążkę z włosów, które stały się już nieświeże i ciężko opadały na ramiona. Przed służką nie bała się pokazać swego ciała, dlatego zdjęła też bieliznę. Niewolników traktowała nieco inaczej niż "zwykłych" ludzi. Byli bardziej bezwolni, cisi, anonimowi - tak jak Nova okryta czarnym suknem od stóp do głów. Anielica nie widziała nawet twarzy tej kobiety, tym bardziej nie krępowała się. Biel ciała Eve i jego jędrność kontrastowały z jednolitą czernią i prostym kształtem odzienia służki.
Anielica weszła do wanny i nawet nie wzdrygnęła się, gdy zimna woda zaczęła ją otaczać. Odetchnęła z ulgą, choć na udach i rękach pojawiła się gęsia skórka. To orzeźwienie było jej jednak bardzo potrzebne. Skrzydła niezdarnie wystawały poza balię i czasem Eve marudziła, że przeszkadzają one w wielu rzeczach, na przykład w kąpieli właśnie. Chciała zanurzyć się w wodzie cała, jednak nie mogła tego zrobić przez anielskie pierze. Nabrała zatem trochę wody w złożone dłonie i polała sobie nią twarz, potem włosy. Czynność powtarzała kilkukrotnie.
Wreszcie, gdy uznała, że wystarczy, wstała i, stojąc tak w wannie, obserwowała przez chwilę krople wody spływające po jej brzuchu. Gęsia skórka nie ustępowała, jednak wystarczyło, by Eve wyszła a robiło jej się ciepło, choć gorąco nie było tak odczuwalne.
Wyszła z wanny i poprosiła o ręcznik. Wytarła się nim staranie i przetarła włosy. Ubrała się w swoje ubrania. Były nieświeże, ale czas na luksusy przyjdzie później. Może jeszcze zdoła się gdzieś przebrać. Na razie jej rzeczy były gdzieś w tobołkach Caledusa.
Evening ubrana, wyszła zza parawanu. Na jej twarzy gościł szeroki uśmiech i nie było w tym nic dziwnego. Anatrii była zadowolona, że spotkała ją jeszcze chwila przyjemności, nim będą musieli stanąć do boju.

Kenshin:
Wanna była po brzegi wypełniona wodą, która tylko czekała aż ork w jej się zanurzy. Jednak nim do tego doszło to odprawił służkę, bo nie chciał być w pełni nagi przy nieznanej mu kobiecie. - Dziękuję za wszystko teraz możesz odejść. Poradzę sobie sam. Kenshin odprawił służkę, by móc wreszcie poczuć się swojsko i ściągnął spodnie a potem bieliznę, którą pozostawił na podłodze. W tym momencie został zupełnie nagi tak jak go Ventepi stworzyła dlatego nie czekał długo, tylko powoli przymierzał się do kąpieli. Druid zaczął powoli zanurzać swoje mocno rozgrzane i przepocone stopy i już przy pierwszym kontakcie lekko zasyczał z odprężenia, gdyż woda była idealna. Kenshin nie czekał długo, tylko poszedł na całość i gdy miał już w wodzie całe nogi to usiadł a cała woda zalała jego wielkie ciało. Druid czuł się jak w niebie jego spięte mięśnie się rozluźniły a on sam poczuł ulgę i wielkie odprężenie. Ork delikatnymi ruchami gładził swoje silne ciało ciepłą wodą, która była wspaniała i do tego stopnia się rozluźnił, że aż zamknął oczy i oddał się rozkoszy. Kenshin dbał o każdy szczegół na swoim ciele, by nie wyjść niedomytym i to mu się udawało do pewnego stopnia niestety, bo ani rusz nie mógł sięgnąć dłońmi zakamarków na swoich plecach. Dlatego postanowił zawołać służkę do pomocy mimo, że ją wcześniej odprawił.
- Nova czy mogłabyś podejść i mi pomóc w pewnej rzeczy?   
Zapytał tajemniczo i dziwnie zarazem, ale młoda kobieta wstawiła się za plecami orka oczekując.
- Dziękuję , że przyszłaś, ale jednak będę potrzebował twojej pomocy, bo widzisz nie jestem w stanie umyć sobie pleców, pomożesz? 
Poprosił grzecznie jak na druida przystało a kobieta wzięła specjalną szczotkę i zaczęła czyścić brud z pleców orka. Pasterz stworzenia czuł się wspaniale do tego stopnia, że parę razy jęknął czując szczotkę na swoich plecach. Teraz dłoń kobiety zaczęła gładzić jego plecy polewając dłonią to było jak zbawienie, gdyż delikatna dłoń służki wspaniale się sprawdziła do tego typu zadań. Kenshin już wiedział, że będzie musiał nająć jakąś najemnicę choćby dla samej kąpieli. Ork siedząc w wanie będąc pieszczony dłońmi kobiety zapragnął spłukać sobie głowę świeżą zimną wodą! Tak tego teraz potrzebował i mógł już się zbierać do wyjścia z kąpieli.
- Mogłabyś mi jeszcze podać wiadro najlepiej z lodowatą wodą?
Kobieta po prośbie orka odwróciła się i na chwilę zniknęła, by po chwili wrócić z wiadrem pełnej zimnej wody. Druid pochwycił wiadro i bezpośrednio wylał na swoją łysą łepetynę. Woda postawiła go całkowicie na nogi i teraz mógł wyjść dowiedzieć się czegoś na temat misji.
- Dziękuję okazałaś się nieoceniona. Możesz już odejść. 
Kiedy służka wyszła ork powstał i zaczął wycierać się ręcznikiem, który otrzymał jakiś czas temu. Kenshin czuł się jak w siódmym niebie takie czysty i pachnący, ba nawet pogoda nie byłą mu już straszna czuł, że może osiągnąć wszystko. Druid użył nawet przepaski, by zakryć swoje ciało a następnie wyszedł z parawanu, by dowiedzieć się jakie zadanie ich czeka, ale on swoje już znał od dawna miał tylko zdobyć skórę z wiwren więcej nie powinno go interesować przynajmniej do tej pory mu się tak wydawało. Jednak wkrótce się przekona co planuje jeszcze dla niego los. Dlatego w milczeniu podszedł do Sylvill i zamienił się w słuch.   
 

Narrator:
Widząc ubierające się osoby w brudne rzeczy Nova aż zawyła z bólu to brzmiało jak okrzyk przerażenia. Szybko wytrąciła je z rąk by wręczyć czyste przepaski i odzienia
- - Ja wypiorę szybko suche będzie i czyste. - powiedziała błagalnym tonem.

- No tak... Nasze zadanie to dotrzeć do wieży bezczelności oczyścić teren wokół. dalej się rozstajemy wy wracacie do domu a my próbujemy zniszczyć instancję zgadza się? - zapytał Sylvill czekając ze zniecierpliwieniem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej