Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Cenne zbiory
TheMo:
Chłopak wzruszył ramionami.
-Bo ja wiem czemu? Forty zaczynają budować, podpływają obce statki, ogólnie w kraju mamy niepokój.
Włożył dłonie do kieszeni i przeszedł kilka kroków, znajdując się za twoimi plecami.
-Czy znam? No, część udało mi się wpakować do pierdla w podobny sposób, jaki zrobiłem z tobą. Wiesz, standardowa walka z konkurencją. Ale nie nazwałbym ich drobnymi. A co, też chcesz się pozbyć konkurencji?
Delikatnym ruchem wyjął dłoń z kieszeni i kierował ją w stronę jednego ze sztyletów, które miał przy pasie.
Mohamed Khaled:
- Nie interesują mnie wasze konkurencyjne spory, ani to, który z was na jakim terenie kogoś okrada. Nie jestem z tego miasta, nie działam na terenie tego miasta. Jestem tu tylko w interesach, potem znów wybywam... - warknął cicho, cały czas uważnie obserwując okolicę i "nowego znajomego". - Walczcie sobie ile chcecie, mnie to nie interesuje. Potrzebuje kilku dobrych, zgranych chłopów. Najlepiej, jakby wiedzieli, którą stronę wytrycha chwycić..
TheMo:
-Czyli szukasz ekipy do brudnej roboty? Wiesz, ja znam się na grzebaniu w zamkach. W końcu trzeba sobie radzić, gdy ktoś trzyma swoje rzeczy pod kluczem, hehe. A jaka to robota? Chcę wiedzieć na co się pisze.
Mohamed Khaled:
- A skąd mam pewność, że mogę Ci zaufać? ÂŻe nie pójdziesz z tym do straży i... mnie nie wsypiesz, by pozbyć się potencjalnej konkurencji? Hm?
TheMo:
Dłoń, którą trzymał przy sztylecie przeniósł na podbródek.
-Hmmm. Siema strażuchy! Mam tu złodzieja dla was! To ten, którego goniliście zaraz po tym, jak ja wam uciekłem. Przyznaj, że brzmi to głupio.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej