Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Cenne zbiory

<< < (7/17) > >>

Mohamed Khaled:
Dom aukcyjny był dobrze strzeżony, nawet jeśli w zasięgu wzroku widział tylko dwóch. Tylko dwóch? A może aż? Mieli kolczugi, kusze i miecze. W samym budynku może się kręcić jeszcze kilku...nastu? Sam nie wiedział. I chyba nawet nie chciał sprawdzać na własnej skórze co się stanie, jeśli źle wyjdzie mu włamanie...
Zaczął się zastanawiać, czy sam da radę. Jakaś drobna pomoc mogłaby się przydać, bo samemu na pewno nie wyjdzie mu tak, jak ze zgraną ekipą...
Rzucił jeszcze raz okiem na budynek i zaczął się zastanawiać, gdzie znajdzie odpowiednich ludzi.

TheMo:
Oprócz włamania istniało jeszcze kilka innych sposobów pozyskania tej książki. Jednak nikt nie sprecyzował konkretnej metody, tak więc każdy skuteczny sposób był dobry. Czy dwóch strażników przed wejściem to dużo? Cóż, zawsze w środku może być więcej, w końcu w skarbcu jest trochę cennych rzeczy. Do tego trzeba jeszcze dodać położenie w niemal samym centrum miasta, co dodatkowo utrudnia przekradnięcie się niezauważonym. Zwłaszcza, jeśli zabudowania są tak gęste. A co z ludźmi mogącymi pomóc w tej sprawie? Kruk chyba sam powinien znać takie miejsca i takie osoby.

Mohamed Khaled:
Musiał się poważnie zastanowić nad tym, kto mógł mu pomóc. Wiedział, że na terenie całego Valfden działa Szara Strefa. Ludzie różnorakiej maści w przestępczym pół-światku, którzy przy odrobinie zarobku będą mu gotowi pomóc. Wiedział jednak też, z tego co udało mu się swego czasu dowiedzieć, w Atusel obecnie znajdowała się jedynie Strzaskana Dłoń. Grupa orków, trudniących się dawniej piractwem i przemytem. Wątpił, czy któryś z nich byłby mu wstanie pomóc. No chyba, że postanowiłby wyrżnąć wszystkich w środku, co najlepszym pomysłem nie było.
Postanowił, że w czasie gdy licytacji jeszcze nie będzie, przejdzie się po okolicy i postara się poszukać kogoś, kto wygląda w miarę odpowiednio do takich zleceń.

[member=25802]TheMo[/member] wróciłem w końcu :) Teraz jedziemy, bo w końcu mogę się za to zabrać :D

TheMo:
//Rzekłbym, że o wilku mowa...

Raczej trudno o złodzieja w centrum miasta, który będzie zbierał ekipę do napadu z przypadkowych przechodniów. Pomiędzy budynkami nie było typowych ciemnych uliczek, a okolice były często odwiedzane przez straże.

Mohamed Khaled:
Skoro miał czas, a był w Atusel, postanowił skierować się do portu. Jeśli miał już kogoś znaleźć do wspólnego włamu, to najprędzej tam. Powszechnie wiadomo, że to właśnie w portach znajdowało się najwięcej szuj, wykidajłów i innych typów spod ciemnych gwiazd.
Ruszył powoli, rytmicznie, pogwizdując cicho pod nosem. Szedł do portu.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej