Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Cenne zbiory

<< < (5/17) > >>

Mohamed Khaled:
Spojrzał na osiłka i stwierdził, że nie chce się póki co mieszać w niepotrzebny konflikt. Miał go pobić na środku ulicy, by mieć później problemy ze straznikami? Nie podobał mubsie ten pomysł. Wybrał więc swój najspokojniejszy, najmilszy głos i odezwał się do zasłony...
- Przepraszam, pomoc w czymś?

TheMo:
Osiłek głośno chrząknął i nie odwracając się w twoją stronę wypalił swoim grubym głosem
- Kurwa, czytam!
Jego ton był zupełnym przeciwieństwem twojego. Zawierał nuty agresji, ignorancji i zdenerwowania. Jego pozycja nie zmieniła się ani o milimetr.

Mohamed Khaled:
No cóż, skoro miłe nastawienie nie poskutkowało, to nie będzie się patyczkował. Jakiś osiłek będzie mu przeszkadzał i jeszcze do niego wyklinał?
- A mógłbyś, kurwa, nie przeklinać? Też, kurwa, czytałem. A ty mi w tym przeszkodziłeś, zasłaniając swym ociężałym cielskiem całą tablicę.

TheMo:
To widocznie poruszyło zawadiakę i zmusiło go do odwrócenia się w twoją stronę. Wyraz twarzy miał groźny ale wzrok dalej tępy. Zaczął głośno sapać, co odzwierciedlało jego złość, którą sam wywołałeś odzywając się w ten sposób.
- I chuj! Twój problem! Sam się dopierdalasz do mnie! Ja cię chuju nie obrażam! Zaraz gonga na ryj dostaniesz!
Puścił swoją wiązankę. Jakie przesłanie niosły te słowa i jaki był ich cel? To już zostanie w tej pustej przestrzeni pomiędzy uszami tego osiłka. Wiedziałeś jedno. Nie odpuści tak łatwo.

Mohamed Khaled:
Stanął na przeciwko osiłka, odsuwając się kilka kroków w tył. Miał przy sobie całe swoje wyposażenie. Kuszę, katanę i ukryte ostrze. Za nim powiewał płaszcz, co dodawało mu ogólnego mroku postaci. Miał nadzieje, że swoim wyglądem chociaż trochę nastawi osiłka do pionu.
- Słuchaj, kurwa. Dla Ciebie, to ja mogę być PAN CHUJ, nie zwykły chuj, rozumiemy się? Nie chce z Tobą zwady, ale najwidoczniej nie mamy innego wyboru - warknął w jego stronę, spoglądając złowrogo w jego oczy. - Chciałem grzecznie poczytać tablicę, a ty mi w tym przeszkodziłeś. Od tak, z dupy, bo czytać Ci się zachciało? ÂŚpieszysz się gdzieś? Szukam tylko jednego drobnego ogłoszenia, jak dotrzeć w pewne miejsce i tyle, znikam. Ale nie, bo ktoś taki jak ty musiał mi przeszkodzić. Na pewno chcesz się bić? Możemy rozstać się w pokojowych stosunkach, każdy w swoją stronę... Jeśli nie, to sprawdzimy, który z nas jest lepszy w pojedynkach...

//Staram się użyć perswazji, nie wiem, czy jest na to uległy.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej