Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morza szum, rumu smak
TheMo:
Teraz kiedy sytuacja została wyjaśniona, Themo nie miał żadnych wątpliwości co do słuszności zamachu stanu. Wpływ demonów i Meaneba powinien być zerowy.
-Ja też wchodzę. Ale o demonach wiem tylko tyle, że mogą opętać i zdychają od srebra. Co do tego Ulricha, to czy jest ktoś odpowiedni na jego miejsce? Bo po tym wszystkim i tak zrobi się burdel i będą walki o władzę. Dlatego trzeba dobrą osobę wprowadzić na tron.
Kazmir MacBrewmann:
- No i tu jest problem, nie mamy kandydata... Co innego gdyby ktoś z zewnątrz wziął i przy poparciu Rady Admiralicji przejął władze.
TheMo:
-Więc proponuję utworzyć jakieś kondominium Valfdeńsko-Dihockie pod Bękarcim zarządem powierniczym.
Kazmir MacBrewmann:
- Nom, tyle że my nie chcemy skończyć jak Zuesh. Ci dali się wyruchać jak tania dziwka.
- Hehehe, ale wiesz że to "zasługa" starego Tacticusa? Podobno miał dostać te tereny jako Marchię. A wtedy papa Vrih... - Kazmir może i wyglądała na prostego najemmnika, ale w sprawach politycznych był dobrze poinformowany.
- Jungangren podpierdolił 50 ton złota z Ekkerund, jeśli "pomożecie" Gangrenie zabić demona to zapewne da wam zamek, złoto i wpływy. A to pierwszy krok do rewolty. To jak?
TheMo:
Na wieść o złocie uruchomiły się pewne bodźce w jego mózgu. Głównie te odpowiedzialne za dobra materialne. Niby to tak nieetycznie okradać, a Themo sam nie przepada za złodziejami, ale z drugiej strony okradanie złodzieja to żadna zbrodnia. Na dodatek szuje, kolaboranta i tyrana. Co prawda mieli to dostać a nie ukraść, więc tak jakby stawali się współwinowajcami. Jednak Bękart uznał, że to jest słuszna sprawa i zakończył burzę myśli w swojej głowie.
-Wchodzę. Wpływy i strefa przerzutowa między Valfden a kontynentem to dobra cena. Nie mówiąc o złocie.
Wyciągnął dłoń do krasnoluda na znak, że przyjmuje umowę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej