Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Morza szum, rumu smak
Kazmir MacBrewmann:
- Owszem, ale wpierw demon. Trzeba pokazać siłę, zająć jego swiątynię na pustyni na wyspie Dih.
TheMo:
-Wiesz, że wtedy się wkurwi i zacznie tłumić bunty? Proponuję zebrać odpowiednich ludzi i zająć świątynie, a potem ją umocnić. Ulrich skieruje swe siły by odbić budowlę, w tym czasie reszta ludu wyjdzie na ulice, a Rada zacznie wewnętrzny przewrót.
Kazmir MacBrewmann:
- Powiadomię kogo trzeba. Ilu macie ludzi?
TheMo:
-Yyyy...
Themo spojrzał na Kazia, a potem na kapłana. Jeszcze odwrócił się i powłóczył wzrokiem po sali, która nadal była pusta. Chcąc, nie chcąc musiał w końcu odpowiedzieć.
-Nie liczy się ilość, a jakość. A posiłki zawsze mogę sprowadzić z Valfden. Jednak, jeśli zależy nam na czasie to obejdzie się bez nich.
Kazmir MacBrewmann:
- Czas jest względny...
- Dokładnie. Tak więc na czasie nam nie zależy, widzimy w nim niczym w lustrze. Powinniście już iść, wracajcie na Valfden i zajmijcie się szczurami w waszym zamku.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej