Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Historia złotego nocnika

<< < (20/22) > >>

Tyrr aep Nargoth:
Pomyślałeś by zajrzeć do miejscowej tawerny. Jedna była przed tobą.

Silion aep Mor:
Podczas tego leniwego rozglądania się mężczyzna doznał nagłego olśnienia - postanowił odwiedzić miejscową karczmę którą po chwili dojrzał. Nie czekając długo na nic, uśmiechnął się wesoło pod nosem i ruszył przed siebie ku drzwiom do tawerny. Szedł powoli pogwizdując i myśląc nad tym jak by tu załatwić transport na Feros.
Dotarł do drzwi. Otworzył je i wszedł do budynku.

Tyrr aep Nargoth:
//Zdajessz se sprawe że Vernona już tam nie będzie?  ;[

Tawerna przypominała tę w Atusel, jedyne co rzucało się w oczy to 4 "rycerzy" z herbem z  jakimś tygrysem czy innym kotem.

Silion aep Mor:
//Teraz już tak ;[

Krasnolud usiadł sobie w kącie sali i przypatrywał się "rycerzom". Nie wiedział kto to ani co o nich sądzić.

Tyrr aep Nargoth:
- ... No więc? Junganren nie boi się tej demonicznej kurwy?
- Nas jest jest nadal więcej niż jego paskud, po za tym Teolohn potrzebuje nas, a my jego.
- To że on potrzebuje nas by zaspokajać swe rządze jest jasne, ale czemu my jego?
- Bo... to skomplikowane. Zresztą, źle ci?
- Nie ale służba i czczenie...
- Nie pierdol, wole to niż Meaneba albo Valfden...
- Jętek ma racje Eustachy, rządzą nami tyrani...

//Słuchasz dalej?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej