Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Historia złotego nocnika
Silion aep Mor:
//Tak ;)
Krasnolud usłyszał podejrzaną rozmowę która go dość zaniepokoiła, czuł tutaj jakieś zagrożenie dla Valfden, Ekkerund i innych takich... Nie wiedział jeszcze o co chodzi ale chciał się dowiedzieć, przysłuchiwał się jeszcze uważniej wytężając wyjątkowo mocno zmysł słuchu.
Chciał usłyszeć jak najwięcej by później rozwikłać o co chodzi i zabić prawdopodobnie demona z którym będzie miał do czynienia.
Tyrr aep Nargoth:
- Jeden nie lepszy od drugiego, ale...
- Pozostaje nam milczenie? Ulrich kombinuje jak się pozbyć Teo, WSZYSCY w tym kraju kombinują jak ale się boją.
- Bo poprzednie bunty tłumił nasz "król", i była mgła. Teraz sytuacja jest inna...
- No i kogo posadzimy na tronie?
- Kto pierwszy ten lepszy...
Silion aep Mor:
Krasnolud totalnie nie rozumiał o co im chodzi, kto był ich królem? O kim mowa? Co oni kombinują? No na te i inne pytania narazie nie było odpowiedzi.
Krasnolud oparł łokcie o stół, podbródek na założonych na siebie dłoniach i siedział czekając na rozwój wydarzeń. Narazie nie wiedział co sensownego mógłby teraz zrobić.
Tyrr aep Nargoth:
Wrócić do domu.
Silion aep Mor:
Krasnolud wstał od stołu i podszedł do lady gdzie przebywał karczmarz.
- Witam! Szklaneczkę wody poproszę. Możesz mi opowiedzieć co nieco o tym miejscu? Jestem tutaj pierwszy raz. Kim są ci panowie? - mówił cicho.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej