Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Historia złotego nocnika
Tyrr aep Nargoth:
- A dziękuję. Mamy świeże ryby, prosto z kutra połowu. Owszem, pływają. Ale będziecie musieli sami poszukać, bo ja się nie orientuje.
Silion aep Mor:
Mężczyzna pokręcił lekko głową z niezadowolenia że karczmarz zignorował część jego zamówienia ale nie był teraz w nastroju do urządzania burdy. Odchrząknął i rzekł ponownie.
- Mogę przenocować w pańskiej karczmie? Zapewniam że mam pieniądze. Poproszę także jedną dobrze przyrządzoną rybę. Jestem głodny niczym wilk. Może jeszcze butelkę wina do tego jeśli macie na składzie. - no i złożył zamówienie po czym odwrócił głową i zerkał na orczycę jednocześnie mając jednym okiem karczmarza na oku.
No, no, gdyby tylko nie była orkiem. A w sumie o czym ja myślę... - skarcił samego siebie. Tak więc rano idę szukać łodzi.
Tyrr aep Nargoth:
- 40 grzywien za wszystko będzie, oto klucz do pokoju. Ostatni po lewej w piwnicy. Zaraz wszystko pdoam.
Silion aep Mor:
Mężczyzna odczepił mieszek, rozwiązał go po czym pod blatem przeliczył monety i garść ich (50) wyłożył na szynkwas by zapłacić karczmarzowi. Uśmiechnął się do niego po czym zabrał klucz i włożył go do kieszeni. Swój wypasiony mieszek schował spowrotem tam gdzie był wcześniej.
- Proszę, należność i mały napiwek.
Czekając na realizację zamówienia zapytał.
- Jak ma na imię ta kelnerka? Chętnie zamieniłbym z nią może parę słów czy coś w tym stylu. - zrobił zadziorny uśmieszek.
5070 - 50 =5020 grzywien
Tyrr aep Nargoth:
- Nie radze, jeśli cenicie swe życie. Bula ma "te" dni... ostatni facet który ją zaczepił skończył na chirurgii w szpitalu w Atusel. Karczmarz wziął grzywny i zawołał do kuchni o rybę, z pod lady wyciągnął butelkę wina i postawił przed tobą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej