Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Historia złotego nocnika

<< < (12/22) > >>

Tyrr aep Nargoth:
Zobaczył... istny cyrk. "Bitwę" między grupą 15 "ÂŁowców" a oddziałem 12 tutejszych najemnych krasnali. By było śmieszniej to przez rozwaloną bramę wpadło 10 orków, wymalowanych farbą w ÂŁOSOSIOWYM kolorze, ci mordowali wszystkich. Milten zniknął, woźnicy ani sladu. Są za to konie i otwarta druga brama. Zajazd płonie razem z ludźmi.

10x http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Berserker_Angelosa (ich opis z względów fabularnych zignoruj)

Silion aep Mor:
ÂŁososiowy! - rzucił w myślach krasnolud. - Tylko nie łososiowy! :o
Krasnolud rozejrzał się pobieżnie po czym, czym prędzej podbiegł do jednego z koni i wskoczył na niego. Widząc żądnych krwi orków nawet nie zastanawiał się nad walką, ruszył pędem w strone drugiej, wolnej bramy.

Tyrr aep Nargoth:
Zabili go ale uciekł. I uciekłeś, w stronę Tego Portowego Miasta Na "B". Zostawiając za sobą karczmę, zniszczoną trzeci raz w historii, a może czwarty? Tak czy inaczej, nikt cię nie gonił.

Silion aep Mor:
Jechał przed siebie a wręcz gnał niczym wicher popędzając konia jak gdyby gonił go sam Meaneb. Nie patrzył za siebie, ledwo patrzył przed siebie, w jego żyłach buzowała adrenalina, pobudzający związek chemiczny który tak uwielbiał.
Gnał konia, smagał go bezlitośnie lejcami po skórze i przyciskał mocno strzemiona do jego boku trzymając nisko głowę.
Dopiero po kilku lub kilkunastu minutach zorientował się że jest bezpieczny a przynajmiej tak mu się wydawało.
Zwolnił tempa i gnał przed siebie nie wiedząc dokąd poprowadzi go ta droga którą zmierzał, miał nadzieje że ku lepszemu.
Jadąc tak przed siebie ładował swe kusze i rozmyślał.
Zabójstwo wykonane, karczma spłonęła więc świadków nie ma, niestety mag gdzieś zniknął, chyba wszystko wychodzi na to że los mi dziś sprzyja. - czuł się bezpiecznie, kierował się drogą przed siebie.
Tylko skąd ta kula ognia?

Tyrr aep Nargoth:
Z dupy, o! Wieczorem dotarłeś pod Marcham.



Miasto portowe leżące w gminie Tumin. Miasto znajduje się 100 kilometrów od dawnej siedziby Zakonu ÂŚwitu. Miasto utrzymuje się głównie z wykopalisk archeologicznych w pobliskim chramie, karawan kupieckich czy tworzeniu mikstur uzdrawiających. Oprócz tego miasto utrzymuje się z myślistwa, rzemieślnictwa oraz nielegalnym handlem artefaktami Draconów. Po wojnie domowej miasto to stało się jednym z ważniejszych w hrabstwie Verran ze względu na obecność jednego z największych portów leżących przy rzece Amertodon - Deor Marcham. Miasto wyróżnia duża, rozwinięta dzielnica portowa, o której mówi się że jest jedną z nowocześniejszych w kraju. Na mniejszym poziomie rozwinięcia, ale wysokim znajduje się dzielnica handlowa i mieszkalna. Zamtuz, który kiedyś stanowił centrum, teraz jest jedynie stanowi jedną z gałęzi obrony miasta i schronienia dla ludzi.







//Coby śmiechowo było, to miasto wcześniej NIE leżało nad morzem  :P

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej