Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Historia złotego nocnika
Silion aep Mor:
Krasnolud skrzywił się na samą myśl o pożarze. - Co jak co ale nie będzie to zbyt subtelne. Zginie zbyt wiele osób. Nie, odpada. - stwierdził zwyczajnie. - Jeśli uda mi się ich gdziekolwiek wyciągnąć to idź za mną, mogę potrzebować twojej pomocy.
Wstał od stołu i naciągnął arafatkę na usta i nos. Podszedł do "dinozaurów".
- Witam panowie. Mam do was pewien interes, z pewnością przysłuży się on waszej sprawie bowiem wiem gdzie szukać tych których wy szukacie. - szepnął cicho do nich. - Prosiłbym byśmy tylko udali się w jakieś ustronne miejsce. Najlepiej na zewnątrz. - rzekł patrząc się w oczy jednego z nich niczego nie zdradzającym wzrokiem.
Tyrr aep Nargoth:
- Hahaha! A kogo to wedle ciebie szukamy, karzełku.
Silion aep Mor:
- Tacticusa i ludzi z nim powiązanych... To jak będzie? Porozmawiamy? - zapytał cicho a w międzyczasie rozmyślał jakby tutaj wbić im nóż w serce.
Tyrr aep Nargoth:
//Nie noszą hełmów, jeden nie ma na sobie kolczugi a ich kusze wiszą na wieszaku
- Siadaj, i mów co wiesz. Już raz daliśmy się nabrać.
Silion aep Mor:
// Ich kusze są załadowane? Mogę prosić o statystyki takiej kuszy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej