Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Inwigilacja

<< < (5/14) > >>

Rodred:
// Marduk, nie ma możliwości, żebyś po 3 kuflach miodu pitnego był nie wzruszony. Twoje zachowanie zmieni się na pewno więc postaraj się to odegrać dla dobra przyjemności i rzetelności gry. ;)

- Jeżeli chcecie poszukać transportu to możecie się rozejrzeć w porcie. Po całym dniu pracy tragarze i kupcy przygotowują wieczorem, a nawet w nocy towary by wyruszyć jutro o świcie do okolicznych miast i miasteczek. Może traficie nawet na jakąś karawanę.  Kończył zdanie spoglądając na puste dno swojego kufla. Zerknął na Deleine i widząc, że tylko gapi się w swój miód nie pijąc go, strawnym ruchem usunął jeden z jej kufli z przed jej nosa mamrocząc jakieś usprawiedliwienie. Upił łyk i kontynuował.
- Tylko uważajcie, bo w tym porcie bywają różni ludzie, zajmujący się różnymi rzeczami.  Powiedział to takim głosem, że aż wam ciarki przeszły po plecach.

Marduk Draven:
//A czy moja postać może chociaż udawać że wszystko jest okej i próbować maskować oznaki lekkiego podpicia?

Rodred:
// Nie no, możesz nawet w ogóle tego nie odgrywać. Jak chcesz. Chodzi przecież o przyjemność z gry. ;)  Oczywiście jak zalejesz się w trupa to po prostu dam karę -1 do wszystkich specjalizacji walki tak jak jest przewidziane w zasadach.

Rieux:
   Rieux dokładnie przyjrzał się temu co widział za oknem. Zdał sobie sprawę, że faktycznie jest dość późno.
   Jak nie wstanę teraz to chyba nigdy, czuję jak zad zrasta mi się z siedzeniem. - Pomyślał po czym przyklasnął obiema rękoma. Wyszło głośniej niż chciał, ponieważ klaśnięcie było słyszalne na całą karczmę. Niemniej, mało go to obchodziło i powiedział do towarzyszy:
   - Nie wiem jak wy, ale ja wolałbym się przespać już w drodze, niż w karczmie. W szczególności, że może znajdziemy jakąś darmowy transport, choć będzie ciężko takowy znaleźć. - Rzekł. W głębi duszy wiedział, że to raczej niemożliwe. W końcu musieliby rozmawiać z kupcami. Chyba, że... - Jeśli zaoferujemy się jako ochrona dla jakiejś karawany, może nam się udać. Może nawet coś na tym zarobimy. - Na twarzy członka Konkordatu zagościł zupełnie dla niego nienaturalny, chytry uśmieszek. Stojąc tak dłuższą chwilę zakrzyknął:
   - Kompania, wyruszamy. Cel: Port, poszukiwanie bezbronnych kupców, udających się na wschód. - Hm... A jakby nadać tej kompani jakąś nazwę? Może... Zielona kompania? - zastanawiał się wpół poważnie, pół serio.

// Mam wątpliwości co do mapy. Czy na mapie Valfen zaznaczony jest ten zamek? Bo tam są takie nieponazywane elementy. Dobrze by było, gdybyś zaznaczył na jakimś obrazku z tej mapy, gdzie jedziemy. Chyba, że jak powiemy kupcom dokąd ruszamy to będą wiedzieli.
I jeszcze jedno. Ile trwałaby podróż z buta?

Deleine:
Deleine nie za bardzo pasowało to, że Marduke chciał wypić jej miód. Przydałby się trzeźwy, a nie odwrotnie. Jednakże to jego życie i raczej nie mogła mu zabronić skosztowania alkoholu.
- Jeśli bardzo chcesz to bierz - odrzekła mężczyźnie, wskazując przy tym na kufel. Jej mina wyrażała jednak delikatną dezaprobatę.
Jednakże na ratunek przyszedł im Dimitri. Gdy upił łyk z jej, a właściwie już jego, kufla, dziewczyna się uśmiechnęła. Jeśli mieli działać już teraz, lepiej to zrobić na trzeźwo.
- Dobrze, zbierajmy się. Nie ma na co czekać. Propozycja ochrony kupieckiej mi odpowiada. Mam nadzieję, że ktoś się na to skusi - Deleine, śladem Rieux, wstała z miejsca.
Była gotowa do drogi.

//A ja mam pytanie: czy przypadkiem nie powinniśmy kierować się na zachód? Jesteśmy w Atusel i mamy zmierzać w stronę Gór Ellmora, nie? Rodred, może nam (nam jako graczom, nie postaciom) dookreślisz, która to prowincja. Było by fajnie. 

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej