Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Inwigilacja
Rodred:
- Rieux dacie radę sobie załatwić transport. Powiedział niemal oschle.
- Mapę możecie zabrać ale liczę, że do mnie wróci. Dimitr napił się porządnie miodu i po pytaniu Marduka spojrzał na was oczekując pytań.
Rieux:
Heh... Czyli jednak znalazło mi się jakieś zajęcie oprócz obrońcy zwierząt. Niemniej mapa mi się przyda podczas podróży.
- W takim razie zabierzemy ją ze sobą, może okazać się użyteczna. - Powiedział, jednak nie położył ręki na papierze, ponieważ uważał, że to byłoby trochę niegrzeczne. - Obiecuję, że oddamy ją o ile nie zginiemy. - Zaśmiał się lekko. Miał dziwne poczucie humoru i dobrze o tym wiedział. - Jeśli będziemy musieli sami załatwić sobie transport, to wolałbym już powoli ruszać. Upływ czasu działa na naszą niekorzyść, a wolałbym tego dnia zacząć podróż. W późniejszych godzinach może być ciężej znaleźć transport.
Obejrzał się za okno. Najzwyczajniej w świecie mu się nudziło. Wszystko o czym powinni wiedzieć, już zostało poruszone w rozmowie. Przynajmniej tak sądził Rieux. Myślał też, że jak niedługo nie ruszą, to tyłek mu kompletnie zdrętwieje. Może krzesło było dobrze sprofilowane dla pleców, ale nadal cholernie twarde.
Rodred:
//Zapomniałem dodać:
//17:05
//Dimitri zamówił kolejną kolejkę miodu. Tak, że przed Mardukiem i Deleine stoją po dwa pełne kufle. ;)
Deleine:
Deleine nie miała pewności co do transportu jaki mogą znaleźć. Nie stać jej było na zbyt wiele. Wpadł jej do głowy tylko pomysł kradzieży koni gości karczemnych. Jednak nie byłoby to zbyt rozsądne. Ostatecznie mieli nie rzucać się w oczy. Przynajmniej na razie. Dziewczyna, zważając na słowa Dimitriego, liczyła jednak, że znalezienie środka transportu będzie łatwiejsze. A będzie nim przykładowo wóz z dobrą duszą kierującą się w tamte strony.
Pozostawiając chwilowo swe myśli, zauważyła, że jej towarzysze już czekają z niecierpliwością na ruszenie w drogę. Nie można było ukryć, że ona również chętnie podjęłaby już kierunek w stronę Cahirit.
- Dobrze, Dimitri. Chyba tyle pytań ode mnie. Z pewnością więcej wiedzy zdobędziemy u Fryderyka. Ja... ja chyba mogę ruszać - odrzekła wstrząsając przy tym obojętnie ramionami. - Jednakże czy to dobry pomysł, aby wyprawić się już teraz? Podróż po zmroku może nie wyjść nam na dobre. Chyba że znajdziemy transport, który przewiezie nas w nocy.
Deleine popatrzyła na pełny kufel przed sobą. Nie tknęła go. To był już czas, aby myśleć trzeźwo.
Nie paliła się do podróży nocą. Być może i była ich trójka, jednakże nocą w lasach może być bardziej niebezpiecznie, niż za dnia.
- Pamiętajmy jednak by w trakcie naszej podróży nie wzbudzać zbyt wielkiego zainteresowania. Jak proponowałam wcześniej, możemy mówić, że ruszamy w stronę Cahirit w poszukiwaniu gorsza. ÂŻe słyszeliśmy o szczodrości tamtejszego króla. Oczywiście słucham waszych uwag - mówiąc te słowa po kolei zlustrowała Marduke'a, Rieux i Dimitriego.
Marduk Draven:
Marduke dopił miód, następnie piwo przyniesione przez kelnerkę. Nie odczuł żadnej zmiany w pojmowaniu świata. Miał łeb ze stali, czasami z tego korzystał.
- Ode mnie też to by było tyle. Niby jest noc, myślę jednak by już teraz ruszyć przynajmniej w poszukiwaniu jakiegoś przewoźnika, nie znajdziemy to wracamy.- zaproponował i popatrzył na Deleine.- Będziesz to pić?- rzekł z lekkim uśmiechem wskazując na kufel kobiety.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej