Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Inwigilacja

<< < (3/14) > >>

Marduk Draven:
Drzwi się otworzyły. Marduke wszedł z bębnem i dwiema lutniam pod pachami. Położył je na stole i usiadł na swoim dawnym miejscu. Jakież pomysły dała mi drogą w jedną i drugą stronę...
-Jadąc do Efehidonu i z powrotem trochę myślałem. Pomyślałem że mój plan można odsunąć na dalszy horyzont. Wymyśliłem też kilka innych wersji.- uśmiechnął się.- W jednej jestem sobą, rekrutem Bractwa ÂŚwitu, wy zaś moimi sługami, który przybywa na zamek w poszukiwaniu zła do zwalczania...i uwaga... znajduję zło w potomkach króla, wmawiam że można je usunąć tylko podczas łowów, idą z nami na łowy i bum! Pułapka.- zaśmiał się z lekka.- Ale teraz na poważnie. Możemy być myśliwymi którzy poznali lokalizację świetnych terenów łowieckich i chcielibyśmy podzielić się tym sekretem z potomkami króla, oraz im towarzyszyć.- przedstawił drugą opcję.-Albo... zostawić historie na później, pogadać z Fryderykiem i jeśli powie nam więcej o każdym z nich to wtedy każdy wymyśli własną historię i charakter tak by podpasować każdemu z nich. - pogładził się po suchych ustach, przywołał kelnerkę i zamówił kufel piwa.

Rodred:
// Jak na razie trzymacie wysoki poziom postów. Mam nadzieję że tak pozostanie, bo wtedy chce się prowadzić taką wyprawę i odwdzięczać tym samym. ;)

Zza kotary wyłonił się Dimitr słysząc, że Marduk coś zamawia to zawołał do kelnerki.
- Jeszcze dwa miody!  Po czym z dwoma płaszczami pod rękoma usiadł przy stole i rozwinął na nim mapę którą również przyniósł ze sobą. Płaszcze niemal wepchnął Deleine w ręce jako, że siedziała obok niego i już całkiem skoncentrowany na mapie zaczął wodzić po niej palcem.
Mapa przedstawiała zachodnią część Valfden, a dokładniej okoliczne lasy pasma górskiego Ellmora. Zamek Cahirit znajduje się w połowie drogi między kopalnią, a charmem. - Właśnie tutaj znajduje się zamek.

//Przekazuję 2x
Nazwa odzienia: Zniszczony płaszcz
Rodzaj: płaszcz
Typ: ubranie
Wytrzymałość: 1
Opis: Uszyty z 0,05kg bawełny.

Mam nadzieję, że nikt się nie obrazi za to że je wam dałem.  <ignorant>

Rieux:
   Rieux uważnie przysłuchiwał się temu, co ma do powiedzenia Dimitri. Nie chciał się zgubić po drodze. Gdy mężczyzna podobny orku pokazał swoim wielkim palcem na mapie, praktycznie wszystko zasłonił, więc na wszelki wypadek zapytał:
   - Czyli ruszamy do Dystryktu Erath i gminy Mergon? Hm... - zastanowił się nad przejazdem w to miejsce. - Chyba nie będziemy mieli innego wyboru, niż ruszyć na wschód, przeprawić się przez rzekę Amertodon, dalej iść szlakiem na wschód i następnie skręcić na północ. - Nagromadzenie słów takich jak "ruszyć" czy "iść" spowodowało, że Rieux postanowił zapytać o coś jeszcze. - To spory kawałek drogi. Dostaniemy jakiś środek transportu? Nie żebym wymagał luksusów, ale czas może się okazać nam bardzo potrzebny.
   Najwyżej później zapytam, czy będziemy mogli zatrzymać dla siebie mapę. Mogłaby się nam bardzo przydać.

Deleine:
Deleine uważnie wysłuchała słów Marduka. Zadowoliło ją to, że się nieco opamiętał i zgodził się poczekać na podjęcie jakichkolwiek decyzji.
- Proponuję więc zostawić nasze plany, póki nie porozmawiamy z Fryderykiem. Myślę, że wszyscy już są teraz przekonani co do tego, że taka opcja będzie najlepsza - zwróciła się do towarzyszy z pytającym spojrzeniem.
Gdy Dimitri przekazał dziewczynie płaszcze, zdziwiła się, że były tylko dwa. Najwidoczniej więcej nie miał na zapleczu. Bądź co bądź opończa Marduke'a również może się nadać na tę podróż.
Nie czas było jednak nad tym rozmyślać. Deleine szybko skierowała swój wzrok w stronę mapy i poczęła ją kontemplować. Nie do końca znała te ziemie, dlatego też liczyła, iż któryś z mężczyzn orientuje się lepiej w terenie. I będzie ich przewodnikiem.
Słowa Rieux dodały jej otuchy.
- Mamy więc już chyba osobę, która będzie nas prowadzić. Rieux, ja oddaję mapę w twoje dłonie. - rzekła do przedstawiciela Konkordatu dziewczyna.
Nie chciała jednak dodawać, że tak właściwie mapy nigdy nie były jej potrzebne. Ani że nie za bardzo potrafi je czytać.

// Przepraszam, mój post może dziś być trochę do żopy. :( Ale się staram.

Marduk Draven:
-No dobra. Mamy speca od terenu i zwierząt, osobę która będzie się mogła gdzieś wcisnąć i zaplecze zbrojne w mojej postaci. Dimitri, mapę weźmiemy żeby się nie zgubić. Macie jakieś uwagi drużyno?- rzekł Marduke ochoczo.
W myślach zaś planował ewentualne plany awaryjne na wypadek na przykład utrudnionego dostępu do zamku, czy też podejrzliwości celów.
Rzadko wszystko idzie zgodnie z planem...mam nadzieję że Zartat zachowa nas chociaż tym razem od komplikacji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej