-W tej postaci jakoś bardziej mi się podobasz, wiesz?- zaśmiała się do latającego nietoperza. -To chyba przez to puszyste futerko- dodała jeszcze, a później rozłożyła skrzydła o ile było to możliwe w ciasnym bocianim gnieździe. Postawiła jedną nogę na barierce przytrzymując się ręką, a potem wybiła się i złapała podmuch wiatru, który pozwolił jej poszybować w dół, bliżej tafli wody. Wzbiła się jednak wyżej pionowo w górę, szukając małego czarnego stworzonka na tle tak samo czarnego nieba. Tylko nieregularne znikanie i pojawianie się gwiazd świadczyło o obecności Draga, który trzepotał skrzydełkami. No i jego piski, bo pewnie coś do niej "mówił", ale Eve odbierała to tylko jako nic nieznaczące odgłosy.
-Co powiesz na wyścigi?-zaproponowała, gdy wampir do niej dotarł. Nie czekając na odpowiedź, Eve mocno machnęła skrzydłami i rozpędziła się. Leciała przed siebie szybko i długo, nie za blisko wody, bo przecież nie chciała zderzyć się z jakąś większą falą. Od czasu do czasu odwracała się za siebie, by nie stracić brygu z zasięgu wzroku. Ale wtedy włosy wpadały jej do oczu i statek wyglądał jak mała plamka światła kołysająca się na falach. Szybko odgarnęła kosmyki i znów wykonywała mocny ruch skrzydłami, by lecieć jeszcze szybciej.
W pewnym momencie zaczęła szybować i robić duże koła, by odpocząć nieco. Szukała Draga wśród mroku, może nieco nieudolnie, ale wiedziała, że wampir na pewno nie straci jej z oczu. Albo z uszu, bo nietoperze kierują się echolokacją.