Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Z mroku przybyłeś i w mrok powrócisz
Tyrr aep Nargoth:
Krasnolud obudził misia podtykając mu pod nos flaszkę czegoś ewidentnie mocnego, wsiadł i ruszył za Dragiem.
- Tego przejścia nie używano od 164 lat. Ba! Nikt po za kilkoma osobami o nim nie wie, ten pomysł z nietoperzem jest o tyle dobry że mamy pewność iż nic nas nie zeżre... Chuj wie co się zalęgło w tunelach. Aggromor po opętaniu zdziwaczał, popadł w paranoję i zaczął przesiadywać całe dnie w komnacie w obawie przed zamachowcami. Szykował się też do jakiejś wyimaginowanej wojny.
Dragosani:
Drago przez chwilę milczał. Gdyby była.tu pewną elfka, rozpoznałaby jego minę. Wampir knuł.
- Przesiaduje w swojej komnacie... Czasem z niej wychodzi? Planowałem wyrysować pułapkę na demony i ukryć ją pod dywanem. ÂŻeby nieumyślne wszedł na nią. Jak to się uda, to najtrudniejsza część będzie za nami.
Tyrr aep Nargoth:
- Do wychodka, a wiesz gdzie jest tajne wejście? W królewskim kiblu właśnie.
Dragosani:
- ... - skomentował Antares. W sumie mógł się spodziewać podobnego rozwiązania w krasnoludzkim mieście.
- W takim razie zostawmy to przejście na "plan B". Spróbuję wlecieć jako nietoperz. Do wychodka... No to mogę mieć trochę mało czasu na stworzenie pułapki. Chyba, że... wyrysowałbym ją najpierw na jakimś kawałku materiału, a potem tylko rozłożył. Problem mógłby być tylko z dostarczaniem tego. Pułapka musi być spora, żeby się w niej zmieścił. - Szybko spojrzał na krasnoluda i zdał sobie sprawę, że przecież on zapewne nie ma.pojęcia czym jest ów pułapka. - To taki okręg z wpisanymi weń symbolami. Nie mam obrazka, żeby ci pokazać... Hm... Wiesz coś o Domenicu? - zapytał nagle.
Tyrr aep Nargoth:
- Taa, uratował go z rąk piratów jakiś ruski wampir... Nikolai? Nasz wspólny znajomy przesiaduje teraz w karczmie "Pod Kozim Kopytem" bo go wyrzucili z miasta za machlojki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej