Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na drodze ku zrozumieniu - Rieux i Gillen

<< < (10/12) > >>

Rieux:
   - Pewnie, że mam. Nawet kilka. Jak wygląda praca w gildii? Wiecie, tak poza strzeżeniem puszczy. Jakie obowiązki nakłada na nas Konkordat? I jak wygląda sprawa z miejscem zamieszkania? Chciałbym pomieszkać jeszcze w mieście, zanim do końca zadomowię się w królestwie. - Powiedziałem, odkładając herbatę. Była jeszcze zbyt gorąca.

Kenshin:
Wacław zastanowił się chwilę i podrapał po brodzie a chwilę później rzekł te słowa.
- Chwalimy boginie w każdej chwili naszego życia dbamy o naturę, chronimy ją a na polowania chodzimy kiedy wymaga tego sytuacja. Oczywiście staramy się, by to jakoś współgrało z naturalnym łańcuchem pokarmowym, bo nie możemy pozwolić żeby gatunki wyginęły z powodu naszego pośpiechu albo opieszałości, co do mieszkania to w konkordacie mamy swoje domki na drzewach osadzonych w malowniczym miejscu, jednakże nie musisz w nim przebywać. Możesz śmiało siedzieć sobie w mieście i nas odwiedzać w Hali liści. 
Miał nadzieję, że takiej odpowiedzi oczekiwał człowiek i nie wyszło z tego masło maślane.

Rieux:
   Przysłuchiwałem się druidowi z uwagą. Gdy skończył mówić odpowiedziałem:
   - Sprawa z mieszkaniem bardzo mnie cieszy. Dzięki temu nie będę musiał odkładać przystąpienia do Konkordatu. Hm... Zanim trafiłem do Konkordatu przystąpiłem do walki z wilkiem na arenie. Jak członkowie Konkordatu traktują sprawy związane z zabójstwami na arenie? Czy członkowie podejmują się walk w Atusel ze zwierzętami? - Zastanowiłem się czy powinienem zadawać te pytanie, ale wolałem nie odkładać go na rozmowę z kimś innym.

Kenshin:
A druid odpowiedział.
-- Sprawa z areną w Atusel ma się tak, że żaden z członków naszego ugrupowania ma zakaz walki na arenie. Jeżeli chcesz do nas dołączyć musisz o niej zapomnieć, chyba że zostanie zmieniony dekret i zakaz zostanie zniesiony.

Rieux:
   - Rozumiem  - powiedziałem kiwając głową. Pewnie znalazłbym kilka argumentem za zniesieniem dekretu, ale takie działanie do niczego by mnie nie doprowadziło.
   - A jak wygląda sprawa awansu. Kiedy i jak to następuję? Jak wyglądały Wasze awanse? Nie żeby mi się spieszyło zostać lykantropem, ale chciałbym wiedzieć na zapas. - spojrzałem na towarzyszy i pociągnąłem duży łyk ciepłej herbaty.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej