Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na drodze ku zrozumieniu - Rieux i Gillen

<< < (9/12) > >>

Kenshin:
- Ostatnio tych chorych zwierząt jest na pęczki, niedługo podejdą do gospodarstw jakby nie było innych problemów.
Pożalił się dwóm śmiałkom, którzy walczyli z kretoszczurami a następnie przyjrzał się raną Daniela.
- Nie będzie z tym problemu. Patrz, co potrafią druidzi z konkordatu.
Rzekł to z nieodpartą dumą i przygotował się do działania. Człowiek klęknął i wyciągnął swoje dłonie nakierowując je na ranę i zaczął delikatnie przesyłać energię magiczną, która gdy tylko się zajęła raną zauważyłeś, że nagle powoli się zasklepiała, ale jednocześnie dostrzegłeś grymas na twarzy staruszka albowiem rana z lykantropa przeszła na druida a ta jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zniknęła tak szybko jak się pojawiła. 

Rieux:
   Druidem?! Daniel miał rację. Oni naprawdę są wszędzie! - pomyślałem.
   Zawsze zdawało mi się, że Konkordat jest mało popularną gildią. Widać, że się myliłem. Ciekawe ile znajduje się chat zamieszkanych przez druidów za murami miast i gildii. Z drugiej strony zastanawiałem się czy całość nie była odgórnie zaplanowana. Nie chodziło mi o całą sytuację tylko o miejsce, do którego wysłał nas wysłania. Przecież to oczywiste, że druidzi nie wysłali by nas tak po prostu do lasu.
   - No tak... Ty zapewne też należysz do Konkordatu. To by wyjaśniało, dlaczego akurat tutaj nas wezwano. - Rozejrzałem się, wysunąłem jedno krzesło spod stołu i usiadłem na nim. Byłem zmęczony dźwiganiem dorosłego mężczyzny przez las. - Wszyscy nowi rekruci są tak testowani? Nie żebym miał coś przeciwko tej metodzie. Po prostu jestem ciekawy. A z tradycjami gildii przydałoby się też troszeczkę zapoznać.
   Wygodnie rozsiadłem się na krześle. Było idealnie dopasowane do kształtów moich pleców. Nie to, co te "luksusowe" siedzenia, które są dopasowane do tłustych cielsk kapłanów i arystokratów.

Kenshin:
Wacław wyleczył Daniela w ciągu kilku sekund a następnie wyprostował się i usiadł obok na krzesełku. Teraz miał czas na odpowiadanie pytań, które zadał mu Rieux.
- Większość z nowych testujemy w podobny sposób, ale często sami natrafiają na coś niespodziewanego z reguły to zależy od szczęścia testującego. Tobie trafił się taki, być może następnemu przypadnie coś innego. Niezbadane są ścieżki, którymi kieruje nas bogini. [/i]
Wacław chwilę posiedział, po czym zaproponował człowiekowi.
- Masz może chęć na herbatę?

Rieux:
   Już wygodnie siedziałem i zmęczenie dawało mi się we znaki, więc uznałem, że wypiję coś z rozkoszą. Poza tym odmówienie byłoby troszeczkę niemiłe. Szczególnie jeśli herbatę proponowały dwie osoby należące do gildii, do której chce się przyłączyć. Dlatego odpowiedziałem:
   - Z chęcią. Już nigdzie mi się nie spieszy. Przyda mi się trochę odpoczynku i ciepłej herbaty - niecelowo zaakcentowałem słowo "ciepłej". Po prostu nie lubię gorących rzeczy.

Kenshin:
Wacław odwrócił się na chwilę i podszedł do kuchni a tam już woda się gotowała i wystarczyło jedynie wrzucić kilka listków a następnie nalać gorącej wody, tak właśnie uczynił człowiek, po czym dał Rieuxowi ciepły kubek wypełniony herbatą po brzegi.
- Proszę.
Powiedział i usiadł na przeciw jego.
- Masz jeszcze jakieś pytania odnośnie konkordatu? To wal śmiało mamy przecież czas.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej