Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na drodze ku zrozumieniu - Rieux i Gillen

<< < (7/12) > >>

Kenshin:

- Pasuje.

I wtedy nastąpiło to czego nigdy jeszcze nie widziałeś, bo ów wilk przemienił się w rosłego dobrze zbudowanego mężczyznę.


Widok przemiany był naprawdę imponujący, ale mimo wyglądy z jego nogi sączyła się krew. Rana dawała o sobie znać, bo za chwilę zaczął kuleć i potrzebować pomocy.

Rieux:
   Nie wiem dlaczego, ale przemiana wilka wcale mnie nie zdziwiła. Może to dlatego, że mówił męskim głosem. Starałem się zachować jak najnormalniej, ponieważ nie wiedziałem czym tak dokładnie jest stworzenie stojące przede mną. Podszedłem do niego, aby pomóc mu iść. Gdym mu nie pomógł pewnie upadłby. Powoli ruszyliśmy razem po wcześniejszych śladach. Zapytałem o coś, aby rozwinąć kontakt między nami.
   - Czym ty właściwie jesteś? Druidem? Słyszałem, że potrafią zamieniać się w zwierzętach jednak nie widzę sensu dla którego miałbyś to rozbić.

Kenshin:
- Jestem lykantropem! Otrzymałem od naszej pani dar przemiany w różne stworzenia, bym mógł lepiej bronić puszczy i lasów, przed niszczycielami. Właśnie walczyłem ze stadem skażonych kretoszczurów kiedy to parka z nich uciekła na skraj lasu i pomimo ran zrzuciłem się za nimi, jednakże wtedy one zaatakowały Ciebie a mi nie pozostało nic jak schowanie się i odczekanie na pomoc medyka, bo nie sądziłem, że ktoś przyjdzie mi z pomocą a nie z mieczem w dłoni grożąc mi śmiercią.
Mężczyzna wytłumaczył całe zajście Rieuxowi.

Rieux:
   Ruszyliśmy powoli w stronę domu Wacława. Teraz nie będzie problemu, aby zostawić tam dorosłego mężczyznę. Inaczej sprawa miałaby się z wilkołakiem. Na dobrą sprawę mógłbym odprowadzić Go do medyka, ale rana na Jego nodze jest dość poważna. Nie powinien przechodzić dłuższych dystansów.
   - Słyszałem kiedyś o lykantropach. Podobno zdolność przemieniania w zwierzęta to wyjątkowy dar od Naszej pani. Czy to oznacza, że należysz do Konkordatu Puszczy i Kniei? Ja i mój małomówny przyjaciel jesteśmy przysłani tutaj przez jednego z druidów. Ciekawe jest to, że wiedział, gdzie Nas przysłać. Wygląda na to, że uratujemy dziś życie już dwóm osobom. Sam mam wielkie pragnienie, aby zostać kiedyś lykantropem i bronić natury.

Kenshin:
Dotarliście na skraj lasu, gdzie walczyłeś z kretoszczurami a chatka Wacława była już na odległość kilku kroków.
- Tak należę do konkordatu i bronie naszej puszczy ku chwale bogini, ale nawet i największy dar od Niej otrzymany trzeba sobie zasłużyć. Ty na razie zasłużyłeś na dołączenie do nas, co do druidów to mają oczy wszędzie las jest ich informatorem a zwierzęta posłańcami.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej