Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Zemsta Motłochu
Beatrice:
- Po pierwsze nie pomagasz wójtowi, tylko ludziom. Wójt mnie o to prosił, ale masz to zrobić z myślą o ludziach. Nie jesteś najemnikiem, tylko archontem. Pamiętaj o tym dobra? - Akurat po swojej wypowiedzi skończyła pisać list, który zawinęła w rulon i podała Ukahowi.
- Dasz to wójtowi, jak tylko dojdziesz do wioski. On ci wszystko przygotuje, nawet pewnie jakąś ładną scenę załatwi, abyś mógł zrobić przedstawienie przed tym wściekłym, pragnącym krwi ludem. Tobie nic nie zrobią, a obecność Archonta pewnie ich uspokoi. W międzyczasie możesz coś powęszyć o sprawcach podpalenia, może dowiesz się coś więcej. - Uśmiechnęła się serdecznie do niego.
- Chcesz zostać na obiad, czy od razu ruszasz w drogę?
Ukah:
Ukah schował list do sakiewki i wstął od stołu. - Bardzo pani miła, ale wyruszę póki jeszcze wcześnie. powiedział Archont a następnie rzucił jeszcze raz okiem na miaszkanko kobiety. Oczywiście pominął tamto okno, żeby znów nic się nie przypomniało. Spojrzał raz jeszcze na kobiete, na jej uśmiech, oczy, włosy i nieco pod szyją. To ostatnie dość sprytnie zamaskował zasłaniając oczy ręką, ale i tak było widać :D. Po oględzinach ruszył w kierunku wyjścia.
Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Beatrice:
- Uważaj na siebie - odparła, gdy Archont łapał już za klamkę od drzwi. Patrzyła na niego serdecznym i ciepłym wzrokiem, pełnym nadziei, że mężczyzna podoła temu zadaniu.
Ukah:
// Nie będzie mnie do poniedziałku wyjazd rodzinny ;?
Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka
Beatrice:
// Jasne, poczekam z ogromnym utęsknieniem ;)
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej