Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Zemsta Motłochu

<< < (7/11) > >>

Ukah:
- Co to za tajemnica Beatrice.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Beatrice:
- Wyśmiejesz mnie pewnie, ale martwie się o mojego znajomego, który jest wójtem pewnej gminy niedaleko. Ma duże kłopoty, bo w wiosce z niewiadomych przyczyn spłonęła świątynia. Nikt nic nie widział, nikt nic nie słyszał. Wielkie jedno nic. Musisz mu pomóc, bo ten oszalały motłoch pójdzie do niego z pochodniami, spali mu dom, a jego samego przebiją widłami albo powieszą na drzewie. Zrób coś błagam, tylko ty możesz zaradzić, przecież jesteś Archontem. Ludzie cię znają i kochają, jesteś głosem rozsądku, człowiekiem dla ludu. Prosze...

Ukah:
Ukah z uwagą wysłuchał opowieści Beatrice. Ogólnie sprawa wydawała mu sie dziwna, zwłaszcza że nikt nie widział że świątynia płonie. Kolejna dziwna sprawa to to, że ludzie chcą za to wszystko załatwić wójta. Co prawda można to tłumaczyć tym że może po prostu nie chciał odbudować tej świątyni albo jeszcze co innego. - Gdzie jest ta cała wioska Beatrice? zapytał się Archont który jeszcze nie był pewien czy zgodzi się pomóc kobiecie. Zwykle takich rzeczy nie robił za darmo, ale może kobieta by go jakoś przekonała. Ukah poczuł ochotę by jeszcze raz napić się kawy, toteż wziął swój kubek, lecz gdy zobaczył że jest pusty odstawil go na miejsce. - Napilbym się jeszcze kawy. pomyślał Ukah i ponownie spojrzał na piękne oblicze kobiety.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Beatrice:
- Tylko tyle masz pytań? - Westchnęła i spuściła głowę, jakby nie dowierzała. Wstała z krzesła i wyjęła jakiś skrawek papieru z szuflady niedaleko oddalonego od stołu kredensu. Z innej szafki wyjęła jeszcze pióro i atrament, a to wszystko zaraz potem postawiła na stole. Wciąż na niego nie patrząc wróciła na krzesło i zaczęła wypełniać pergamin swoim pismem.

- Wioska jest na północ stąd, około jeden dzień drogi piechotą. Na pewno trafisz. Jak wrócisz z dobrymi wieściami to nie ominie cie jakaś ciekawa nagroda. - Puściła mu oczko i uśmiechnęła się zalotnie.

- Na pewno nie chcesz się o coś jeszcze zapytać? Taki małomówny jesteś, a taki zamyślony - mówiła jednocześnie powróciwszy do wypełnienia pergaminu.

Ukah:
Uważnie słuchał kobiety. Nie chciał albowiem zapomnieć jak dotrzeć do wioski. Fakt, kobieta rysowała mapę, pisała notatki czy coś w tym stylu, ale mogły okazać sie nieczytelne, choć Ukah szczerze w to wątpił. Zerknął ciekawsko na to co kobieta pisze, jednak nie wiele zauważył. - A czy powinienem wiedzieć coś jeszcze oprócz pomocy wójtowi i położeniu wioski? powiedział z lekkim uśmiechem na ustach którego kobieta pewnie nie zauważyła, gdyż była zajęta mazaniem, pisaniem i rysowaniem.

Wysłane z mojego LG-P710 przy użyciu Tapatalka

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej