Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pewnej mroźnej nocy
Szarleǰ:
Zmarszczył brwi i wolnym krokiem podszedł do ów przedmiotu. Przykucnął dokładnie nad nim i mrużąc oczy nachylił się, chcąc zidentyfikować tajemniczy obiekt.
- Arturze, spójrz na to - zawołał rycerza.
Funeris Venatio:
Była to moneta. Srebrna, całkiem spora jak na środek płatniczy, idealnie okrągła, gruba na około centymetr. Z widocznej strony wytłoczony miała wizerunek postaci w kapturze. Jakże tajemniczo i sztampowo.
Szarleǰ:
Szarlej podniósł monetę i przyjrzał się jej na dłoni z obu stron.
Funeris Venatio:
Nora rozszczekała się jak szalona, chciała nawet ugryźć Szarleja w dłoń, lecz ten nie zdążył cofnąć dłoni i jednak podniósł monetę. Z drugiej strony, na rewersie, również miała wyrysowaną tę samą postać. Przedmiot był ciężki, zdawał się być o wiele bardziej masywny niż zdradzałyby to jego rozmiary i materiał, z którego można by go posądzić o wykonanie. Artur nie wiedział co ma myśleć, stał z prawej strony Szarleja i przyglądał się uważnie okrągłemu przedmiotowi. Nora za to wpatrywała uważnie w punkt za nimi, strzygąc uszami i pokazując kły.
Szarleǰ:
Kanclerz upuścił monetę, cofając rękę jakby go poparzyła. Uniósł wzrok w miejsce, które Nora zaciekle obszczekiwała. Miał złe przeczucia. Prawa ręka automatycznie pomknęła mu za plecy, tym razem łapiąc za rękojeść miecza, gotowa by poderwać się do góry i obnażyć zimną stal.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej